piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 7

-Hej - powiedziała Ashley.
-Hej, Ash. Jak ciocia ? - zapytałam.
-Wszystko dobrze, ale musiała jeszcze zostać w szpitalu na jakieś badania. A teraz przepraszam, muszę iść się ogarnąć, bo zaraz do pracy.
Gdy to powiedziała przyszła Ari.
-Okej, możemy jechać. O, cześć Ash.
-Hej - odpowiedziała Ashley i poszła na górę.
Kilka minut później ja i Ariana byłyśmy pod restauracją.
POV Justin
Po szkole ja i Niall pojechaliśmy do restauracji. Od razu ruszyliśmy w stronę gabinetu siostry Nialla.
-Siema - powiedział mój kumpel, siadając na fotel naprzeciwko biurka Lily - Jesteśmy, w czym mamy ci pomóc ?
-Najpierw zdejmij nogi z mojego biurka.
Niall zrobił co mu kazano.
-No dobrze. Ty Niall będziesz przyjmował zamówienia, a ty Justin zajmij się zmywaniem.
-Okej, chodź stary - powiedziałem i wraz z Niallem wyszliśmy.
POV Selena
Ari poszła w stronę kuchni, a ja do gabinetu pani Horan.
-Dzień dobry pani - powiedziałam wchodząc.
-Dzień dobry, mów mi Lily - odpowiedziała z uśmiechem.
Odwzajemniłam gest i podeszłam do biurka dając formularz.
-Dziękuję. Na razie zajmij się zmywaniem.
Przytaknęłam na znak, że rozumiem i wyszłam.
Po około dwóch minutach byłam w kuchni.
-Hej - powiedziałam z lekkim uśmiechem do chłopaka, któremu mam chyba pomóc w zmywaniu.
Nie odpowiedział. Westchnęłam i wzięłam się za swoją pracę. Po umyciu około sześciu naczyń, zauważyłam, że woda staje się czerwona. Wystraszona wyjęłam z niej ręce i spojrzałam na nie. Rozcięłam sobie nadgarstek.
~*~
Następny rozdział postaram się dodać 2-3 września, lub wcześniej C:

Przepraszam jeśli popełniłam jakiś błąd c:

czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 6

POV Selena
Wstałam równo o 6:00. Podchodząc do szafy przetarłam moje zaspane oczy. Wyjęłam z niej jakieś szorty, różową bluzkę, jeansową kurtkę, czystą bieliznę oraz bransoletki, które leżały na biurku. Po wejściu do łazienki ubrałam się w naszykowany strój, przemyłam twarz wodą i umyłam zęby. Po wykonaniu tych czynności, zrobiłam lekki makijaż i rozczesałam włosy zostawiając je rozpuszczone. Wychodząc z łazienki zderzyłam się z Arianą.
-Przepraszam - powiedziałam śmiejąc się.
-Nic się nie stało - zapewniła również się śmiejąc.
Razem zeszłyśmy do kuchni. Podczas gdy robiłam nam kanapki, Ariana nalała nam soku do szklanek. Śniadanie zjadłyśmy dość szybko. Ari pozmywała, a ja poszłam po nasze torby. W samochodzie powtarzałyśmy angielski. Pod szkołą byłyśmy dziesięć minut przed dzwonkiem. Zostawiłyśmy w szafkach niepotrzebne rzeczy i ruszyłyśmy w stronę sali od angielskiego. Gdy byłyśmy pod klasą, napisałam do Ashley sms'a :
*do Ash*
Hej, będziesz dzisiaj w szkole ?
Po kilku sekundach dostałam odpowiedź :
*od Ash*
Raczej nie.
Schowałam telefon do kieszeni spodni i wróciłam do nauki. Po około pięciu minutach zadzwonił dzwonek.
-Dzień dobry -powieziałyśmy z Ari gdy mijałyśmy nauczycielkę. Po zajęciu swoich miejsc, Ariana oznajmiła panią , że Ashley nie mogła przyjść. Gdy dostałam sprawdzian najpierw sprawdziłam ile ma kartek. Pięć, wow nieźle. Zabrałam się za pierwsze zadanie. Po około pół godzinie nauczycielka oznajmiła, że został nam kwadrans. Wróciłam do ósmego zadania, które ominęłam. Gdy zostało pięć minut, sprawdziłam czy wszystko mam i równo z dzwonkiem oddałam kartkę. Zeszłyśmy z Ari na dółdo naszych szafek, rozmawiając o sprawdzianie. Gdy byłyśmy na miejscu i otworzyłyśmy szafki. Spojrzałam na plan lekcji. Przed nami jeszcze w-f, chemia, matematyka, przyroda, fizyka, historia i religia. Wzięłam mój strój na w-f i razem z Arianą poszłyśmy do szatni żeby się przebrać. Po dzwonku wraz z dziewczynami z mojej klasy ruszyłam na boisko do siatkówki gdzie czekała na nas nauczycielka.
-Dzień dobry - powiedziały wszystkie dziewczyny.
-Dzień dobry - odpowiedziała z uśmiechem.
Gdy zaczynałyśmy rozgrzewkę, na boisko obok przyszli chłopacy. Zauważyłam, że prawie wszyscy, w tym ten nowy chłopak, Jaxon, Jason czy jak mu tam było, zdjęli koszulki. Muszę przyznać, że ten nowy był nieźle zbudowany. Wzdrygnęłam się gdy usłyszałam głos nauczycielki :
-Dzisiaj drużyny wybierają Ariana i Victoria.
Ari oczywiście pierwszo wybrała mnie. Dziesięć minut przed dzwonkiem, nauczycielka oznajmiła, że wygrała drużyna Ariany i żebyśmy szły już się przebrać. Gdy z Ari otwierałyśmy nasze szafki podszedł do nas Niall.
-Hej, mogę porwać na chwilę Arianę ? - spytał.
-Pewnie, do zobaczenia w klasie - powiedziałam i ruszyłam pod salę nr. 69. Ta lekcja jak i cztery kolejne minęła dość szybko. Udałam się z Ari do stołówki. Wzięłyśmy to co zwykle i ruszyłyśmy w stronę 'naszego' stolika. Siedziały przy nim jakieś dziewczyny. Powiedziałam im żeby spadały. Popatrzyły się na mnie i sobie poszły. Ariana zajęła miejsce naprzeciwko mnie. Myślałam, że zaraz zacznie mi mówić, że mogłyśmy zająć inny stolik, ale ona zabrała się za lunch. Ostatnia lekcja dłużyła się. Gdy nauczycielka chciała nam zadać pracę domową, zadzwonił dzwonek. Ja i Ari pierwsze wyszłyśmy z klasy. Zostawiłyśmy w szafkach rzeczy i poszłyśmy do samochodu. Gdy byłyśmy w drodzę do domu, Ari opowiadała mi o restauracji, w której będę pracowała. Obie poszłyśmy się przebrać. Kompletnie nie wiedziałam co mam na siebie włożyć.
-Ari, możesz tu na chwilę przyjść ?! - krzyknęłam.
-Już idę ! - usłyszałam.
-Co chciałaś ? -spytała Ariana wchodząc do mojego pokoju.
-Nie wiem w co mam się ubrać.
-Załóż białą bluzkę i jakieś spodnie.
-Może być to ? - spytałam wyjmując z szafy białą bluzkę z rękawem 3/4, czarne szorty i sweterek.
-Pewnie - powiedziała Ari lekko się uśmiechając i wyszła zamykając drzwi.
Przebrałam się w naszykowany strój i poszłam do łazienki. Poprawiłam makijaż, przeczesałam włosy i popsikałam się perfumami. Zeszłam na dół w poszukiwaniu moich czarnych balerinek. Gdy je znalazłam krzyknęłam do Ari :
-Chodź już bo się spóźnimy !
-Okej już schodzę !
Po tych słowach ktoś otworzył drzwi.
~*~
Ostatnio miałam problem z internetem, ale już mi go naprawiono. Następny rozdział może dodam jeszcze dziś, ale tego nie obiecuję C:

Komentarz = motywacja do dalszego pisania C:

wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 5

POV Selena
Obudziłam się dość wcześnie. Gdy spojrzałam za zegarek była 5:30. Starałam się zasnąć, ale nie mogłam. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej szaro-różową bluzkę, czarne rurki, czystą bieliznę oraz jakieś dodatki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w naszykowany strój. Po skończeniu czynności umyłam twarz, zęby i zrobiłam lekki makijaż, po czym rozczesałam włosy. Po kilku minutach byłam w kuchni i szykowałam sobie śniadanie. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść moje kanapki. Zauważyłam na stole jakąś gazetę. Była otworzona na stronie z ofertami prac. Wzięłam ją i przeczytałam. Nie było tam niczego odpowiedniego dla mnie. Wstałam i zmyłam po sobie.
-Dzień dobry - powiedziała Ariana wchodząc do kuchni.
-Dzień dobry - odpowiedziałam uśmiechając się.
-Widzę, że przeglądałaś gazetę.
-Tak, szukałam jakiejś pracy.
-Restauracja, w której mam pracować szuka kelnerów, zgłoś się - powiedziała Ari nalewając mleka do miski z płatkami.
-Wiesz, dobry pomysł - powiedziałam - dziś po szkole pójdę z tobą i spytam właścicielki.
Ariana uśmiechnęła się i usiadła do stołu. Poszłam na górę. Ashley chyba jeszcze śpi. Zapukałam do jej pokoju i otworzyłam drzwi. Ash leżała na łóżku.
-Może byś ogarnęła ? Za piętnaście minut jedziemy.
-Taa, już - powiedziała Ashley.
Przewróciłam oczami i wyszłam z pokoju zamykając drzwi. Postanowiłam wejść jeszcze na twittera. Usiadłam na łóżku i odpaliłam laptopa. Weszłam na tt. Miałam dziesięć interakcji, wszystkie z pytaniem o follow. Zaobserwowałam te osoby i każdemu odpisałam 'done'. Po kilku minutach usłyszałam, że ktoś mnie woła. Wyłączyłam laptopa, wzięłam torbę  oraz telefon i zeszłam na dół. Wyjęłam z szafki czarne buty z czerwonymi paskami i wyszłam zamykając dom. Jak zwykle usiadłam obok Ari. Pod szkołą byłyśmy w kilka minut. Gdy szłam w kierunku szafki, dostałam sms'a. Odblokowałam telefon i przeczytałam. Odpisując na wiadomość wpadłam na kogoś. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że zderzyłam się z chłopakiem, który doszedł do mojej klasy.
-Przepraszam - powiedziałam lekko się uśmiechając.
-Nic się nie stało, powinnaś bardziej uważać - powiedział odwzajemniając uśmiech.
Udałam się do swojej szafki. Gdy już miałam potrzebne rzeczy, poszłam z Ari i Ash pod salę. Rozmawiałyśmy o wakacjach. Jeszcze nie wiedziałyśmy gdzie pojedziemy i czy w ogóle pojedziemy. Zanim się obejrzałam, szłyśmy na lunch. Wzięłyśmy to samo i usiadłyśmy przy stoliku. Ariana zawołała dwóch nowych chłopaków z naszej klasy żeby z nami usiedli. Niall zajął miejsce obok Ari, a Justin naprzeciwko mnie. Zauważyłam, że patrzy się na mnie. Było mi trochę nie zręcznie. Szybko zjadłam lunch i wyszłam ze stołówki. Udałam się do łazienki. Oparłam się o umywalkę i patrzyłam na moje odbicie w lustrze. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do łazienki.
-Hej - usłyszałam głos Ashley.
-Hej - opowiedziałam nie patrząc na przyjaciółkę - gdzie Ari ?
-Rozmawia z tym Niallem czy jak mu tam. Chyba coś z tego będzie - powiedziała z uśmiechem.
Lekcje skończyły się dość szybko. Gdy weszłyśmy do domu, Ari i Ash poszły się przebrać, bo zaraz idą do pracy. Po godzinie były gotowe. Ja i Ariana pojechałyśmy do centrum, a Ashley ruszyła w inną stronę. Na miejscu byłyśmy po około kwadransie. Wraz z Ari poszłyśmy do biura właścicielki restauracji.
-Trochę się denerwuję - powiedziała szeptem, gdy byłyśmy po drzwiami.
-Dasz radę - szepnęła przyjaciółka uśmiechając się do mnie.
Zapukałam do drzwi i usłyszałam 'proszę wejść'.
-Em, dzień dobry - powiedziałam.
-Dzień dobry, usiądź - odpowiedziała z uśmiechem kobieta pokazując ręką krzesło na przeciwko jej biurka.
-Ja przyszłam w sprawie pracy.
-Och, tak szukamy kelnerów. Powiedz jak masz na imię i ile masz lat ?
-Selena Gomez, 19
-Mhm, - powiedziała pisząc coś -wypełnij formularz i przynieś go jutro. Tu masz rozkład kiedy będziesz pracowała.
-Dobrze, dziękuję, - powiedziałam wstając - do widzenia.
-Do widzenia - odpowiedziała kobieta zapisując coś w dokumentach.
To wydarzenie, wydało mi siś dziwne. Myślałam, że inaczej wygląda przesłuchania o pracę. Gdy wyszłam Ariana od razu spytała :
-I jak ?
-Dostałam pracę - odpowiedziałam z uśmiechem.
-Ale się cieszę - powiedziała Ariana przytulając mnie - pokaż rozkład. Pracujemy w te same dni !
-Serio ?!
Rzeczywiście tak było. Pracowałam we wtorki, środy i czwartki. Pożegnałam się z przyjaciółką i poszam do domu. Spojrzałam na formularz. Był potrzebny podpis rodzica. Więc skręciłam w jedną z ulic i ruszyłam do rodziców. Zapukałam do drzwi i w odpowiedzi usłyszałam 'otwarte !'. Weszłam do mieszkania i zauważyłam mamę w salonie.
-Hej - powiedziałam wchodząc do pomieszczenia.
-Dzień dobry - odpowiedziała mama, zamykając książkę.
-Em, no więc byłam dziś o rozmowę o pracę, dostałam ją i potrzebny jest podpis rodzica.
-Dostałaś pracę ? Nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedziała z uśmiechem mama przytulając mnie.
-Taak, mogłabyś podpisać ? - spytałam gdy rodzicielka mnie puściła.
-Może od razu byś to wypełniła ? - powiedziała mama podając mi długopis.
Po wypełnieniu formularza, rodzicielka oznajmiła, że zrobiła obiad i poprosiła żebym została. Zgodziłam się. Gdy byłam w kuchni usiadłam do stołu i zaczęłam jeść zupę ogórkową. Dawno nie jadłam tej zupy. Na drugie danie były naleśniki. Po skończeniu obiadu podziękowałam i pozmywałam po sobie.
-Dobra mamo ja już chyba będę szła - powiedziałam patrząc na zegarek.
Było w pół do ósmej, a jutro mamy sprawdzian z angielskiego.
-Rzeczywiście już późno - powiedziała rodzicielka.
Pożegnałam się z mamą, wzięłam formularz i ruszyłam do domu. Gdy dotarłam na miejsce, poszłam na górę do mojego pokoju po książki i zeszyt z angielskiego. Zeszłam na dół do salonu i zaczęłam się uczyć. Po około pół godzinie, usłyszałam, że ktoś wszedł do mieszkania. Chciałam zobaczyć kto to, więc wyszłam z pomieszczenia. To Ariana wróciła z pracy, tyle, że nie była sama. Całowała się z jakimś blondynem. To chyba ten nowy chłopak, Niall. Stałam tam i patrzyłam się na nich. Słodko razem wyglądali. Chciałabym mieć chłopaka, ale niezbyt ufam ludziom, po tym co mi się wydarzyło, ale nie będę o tym opowiadała, chcę zapomnieć o tamtym wydarzeniu. Ari i Niall całowali się od dobrych kilku minut, aż  w końcu ktoś zadzwonił do Nialla. Po cichu poszłam do salonu i kontynuowałam naukę. Ariana weszła do pomieszczenia. Zauważyłam, że się uśmiecha.
-Hej, czemu jesteś taka szczęśliwa ? - zapytałam.
-Przecież wiesz - odpowiedziała.
-Nie
-Widziałam cię.
-Ech, no dobra. I co, jesteście razem ? - zapytałam odkładając książkę.
-Tak - powiedziała Ariana bardziej się uśmiechając.
-Gratuluję kochana, ale niech Niall cię nie zrani, bo będzie miał ze mną do czynienia - powiedziałam śmiejąc się.
-A po co ci te książki ? - spytała Ari gdy przestałyśmy się śmiać.
-Przecież jutro jest sprawdzian
-Co ?! Kompletnie o tym zapomniałam - powiedziała Ariana biorąc jedną z książek.
Spojrzałam na ekran ajfona. Było w pół do dziesiątej.
-Wiesz gdzie jest Ashley ? Powinna wrócić godzinę temu.
-Spotkałam ja po drodze, powiedziała, że musi jechać do szpitala, bo coś się stało się jej cioci.
-A mówiła co ?
-Nie, ale chyba nic poważnego.
-Może odwiedzimy ją jutro ? - zaproponowałam.
-Jutro pracujemy - powiedziała Ari.
-Ach, no tak
Uczyłyśmy się jeszcze pół godziny i postanowiłyśmy iść spać. Weszłam do swojego pokoju i wyjęłam piżamę z szafy, po czym udałam się do łazienki. Gdy skończyłam się myć, ubrałam się w piżamę i zaczęłam suszyć włosy. Zmyłam makijaż i poszłam do pokoju. Ustawiłam budzik i zasnęłam.
POV Justin
Niall opowiadał mi o tym jak zobaczył Arianę w restauracji. Nudziło mnie to, ale go słuchałem. Skończył swoją opowieść po jakiejś godzinie.
-A tak w ogóle to mamy z  jutro sprawdzian z angielskiego - powiedział biorąc czipsa z miski, która stała na stole - warto by było się trochę pouczyć.
-Już się uczyłem.
Tak naprawdę tylko przejrzałem zeszyt. W końcu mieliśmy zdane egzaminy. Nawet nie wiem po co my się jeszcze uczymy. Gdy Niall czytał notatki, ja oglądałem mecz hokeja, co jakiś czas rzucając uwagi i komentarze. Około 22:30 Lily wróciła z pracy.
-Hej chłopcy. Macie na jutro jakieś plany ? - spytała.
-Ja nie mam - powiedziałem.
-Ja też nie. Czemu pytasz ?
-Może pomoglibyście mi jutro w restauracji ? - spytała patrząc na nas błagalnym wzrokiem.
-No nie wiem - powiedział Niall.
-Och, chłopaki, no proszę
-Dobra niech ci będzie - powiedział Niall.
-Dziękuję
Po 22 Lily powiedziała żebyśmy poszli spać. Wszedłem do mojego pokoju i wyjąłem z szafki czyste bokserki oraz koszulkę i udałem się pod prysznic. Gdy skończył się umyć, założyłem piżamę i położyłem się spać.
           ~*~
Przepraszam, że tak długo czekaliście na rozdział, ale byłam zajęta. Następny rozdział też pojawi się dość późno, bo za kilka dni zaczyna się szkoła, a w tym tygodniu raczej nie będę miała czasu.


wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 4

Mój budzik zadzwonił 6:00. Usiadłam i przetarłam oczy, po czym podeszłam do szafy i wyjęłam z niej czarną bluzkę na ramiączka, ciemne rurki, niebieską koszulę oraz bieliznę. Następnie podeszłam do szafki i wzięłam leżącą na niej szkatułkę z biżuterią. Po kilku sekundach znalazłam, to czego szukałam, czyli naszyjnik. Ruszyłam do łazienki. Ubrałam się w naszykowany strój, po czym umyłam twarz oraz zęby i zrobiłam lekki makijaż. Rozczesałam swoje włosy i wyprostowałam je. Postanowiłam, że dzisiaj nie będę się w nic czesała. Gdy skończyłam, poszłam coś zjeść. W kuchni nikogo nie było, pewnie dziewczyny jeszcze się szykują. Zrobiłam sobie płatki. Gdy kończyłam śniadanie przyszła Ariana.
-Dzień dobry - powiedziała z uśmiechem wyjmując miskę z szafki.
-Dzień dobry - opowiedziałam, wkładając naczynie do zlewu.
Zmyłam po sobie i poszłam na górę. Minęłam się z Ashley na schodach.
-Cześć - powiedziałam.
-Hej - opowiedziała z uśmiechem.
Gdy weszłam do pokoju wzięłam moją torbę i spakowałam do niej zeszyty, książki i piórnik, które leżały na biurku i przejrzałam się w lustrze.
-Selena, wychodzimy ! - usłyszałam Ari.
-Już idę ! - krzyknęłam biorąc mojego ajfona i chowając go do kieszeni, zeszłam na dół.
Założyłam moje wiązane, czarne botki i wyszłam za dziewczynami zamykając dom. Pod szkołą byłyśmy po kilku minutach. Zamknęłam drzwi od samochodu i powiedziałam pod nosem.
-Nienawidzę poniedziałków
Ruszyłam za Ashley i Arianą. Podeszłyśmy do naszych szafek. Zostawiłyśmy w nich niepotrzebne rzeczy i wzięłyśmy książki do angielskiego. Spojrzałam na zegarek. Za pięć minut zaczyna się lekcja. Zamknęłam szafkę i spytałam dziewczyn
-To co, idziemy ?
-Taaak - powiedziała Ashley ziewając.
-Idźcie już, dogonię was - opowiedziała z lekkim uśmiechem Ari.
-Okej - powiedziałam odwzajemiając uśmiech.
POV Ariana
Dziewczyny ruszyły do klasy od angielskiego rozmawiając o czymś. Gdy zamknęłam szafkę, podszedł do mnie jakiś przystojny blondyn, którego widziałam po raz pierwszy.
-Hej, jestem Niall - powiedział chłopak i uśmiechnął się do mnie.
-Ariana, miło mi cię poznać - powiedziałam również się uśmiechając - Nigdy cię tu nie widziałam, jesteś nowy ?
-Tak
-Wiesz już w jakiej klasie będziesz ?
-Jeszcze nie, nie mogę znaleźć sekretariatu.
-Jeśli chcesz mogę cię tam zaprowadzić
-Serio ? - spytał patrząc na mnie swoimi niebieskimi oczami. Miał cudne oczy.
-Tak, chodźmy powiedziałam.
Niall zawołał jakiegoś chłopaka. Jego też nigdy tu nie widziałam. Gdy byliśmy przed drzwiami powiedziałam:
-To tu
-Dziękuję - powiedział Niall.
Zadzwonił dzwonek, powiedziałam chłopakom 'pa', po czym odwróciłam się i szłam w kierunku schodów, gdy ktoś złapał mnie za rękę. To był Niall.
-Mogłabyś dać mi swój numer telefonu ? - zapytał podając mi jego telefon.
-Pewnie, a ty dasz mi twój ? - powiedziałam wyjmując telefon.
-Jasne
Gdy skończyliśmy ponownie powiedziałam 'pa' i pobiegłam do sali od angielskiego. Nauczycielka właśnie otwierała drzwi klasy. Gdy dobiegłam do dziewczyn, Selena spytała:
-Co tak długo ?
Ale jej nie odpowiedziałam, bo przechodziłyśmy obok nauczycielki.
-Powiem wam na przerwie - szepnęłam do Sel i Ash.
POV Selena
Nauczycielka mówiła coś o jakimś egzaminie, gdy nagle do klasy weszło dwóch chłopaków.
-Dzień dobry - powiedzieli obaj.
-Dzień dobry, wy to zapewne Justin Bieber i Niall Horan, tak ? - spytała nauczycielka.
-Tak - powiedział blondyn.
-No dobrze, usiądźcie.
Zajęli wolną ławkę obok mnie i Ari. Przez całą lekcję, Ariana patrzyła w stronę nowych chłopaków. Nie dziwię się jej, byli bardzo przystojni. Podskoczyłam gdy zadzwonił dzwonek. Wraz z Ari i Ash wyszłyśmy z klasy i skierowałyśmy się na dół do naszych szafek. Po drodze spytałam Ariany:
-Em, Ari, czy nie miałaś nam czegoś powiedzieć ?
-Ach no tak, no więc gdy poszłyście do klasy to ja i ten nowy, Niall, trochę ze sobą rozmawialiśmy...
-Rozmawialiście czy flirtowaliście ? - spytała Ash z uśmiechem.
-...i dał mi swój numer ! - powiedziała Ari nie zwracając uwagi na Ashley.
-Serio ?! - powiedziałyśmy razem z Ash.
-Tak - powiedziała Ariana.
-Łał, nie było nas pięć minut, a ty już kogoś poderwałaś. Niezła jesteś - powiedziała Ash.
Ariana tylko się uśmiechnęła i otworzyła swoją szafkę. Następna była przyroda. Tego przedmiotu nauczał dyrektor. Nienawidziłam tej lekcji. Facet robił dużo kartkówek. Westchnęłam i z dziewczynami poszłyśmy pod salę od naszej następnej lekcji.
POV Justin
Gdy wychodziłem z Niallem z klasy, nauczycielka od angielskiego nas zawołała. Mówiła coś o jakichś egzaminach, mało z tego zrozumiałem i szczerze mówiąc, nie obchodziło mnie to. W końcu powiedziała, że możemy iść.
-Super, że nie piszemy egzaminów
-Co ? Czemu ? - powiedziałem zdziwiony.
-Głuchu jesteś czy co ? Ta baba mówiła, że przyszły wyniki z dawnego liceum i zdaliśmy.
Zdziwiło mnie to, że zdałem, bo nauka nie szła mi za dobrze. Następną lekcją miała być przyroda. Nie wiedzieliśmy gdzie jest sala nr. 52, więc Niall zaczepił jakiegoś kolesia, który chyba się go wystraszył, bo popatrzył na niego i uciekł.
-Ej, ty ! - krzyknął do chłopaka, który chyba był w naszej klasie.
-Tak ? - spytał.
-Mógłbyś mi powiedzieć gdzie jest sala nr. 52 ?
-Trzecie piętro.
-Dzięki.
-A tak w ogóle, to jestem Ryan. Ryan Tyler.
-Nie pierdol, serio ? - powiedział Niall.
-Tak, a co ?
-Podobno urządzasz najlepsze imprezy w Los Angeles.
-Tak, to prawda. A wy powiecie mi jak się nazywacie ?
-Niall Horan.
-Justin Bieber - powiedziałem i uścisnąłem rękę Ryan'owi.
-Okej, jak macie już potrzebne rzeczy to chodźmy pod salę. Przyrody uczy dyrektor.
Pod klasą było już całkiem sporo osób. Niektórzy przeglądali notatki. Ja, Niall i Ryan usiedliśmy na parapecie. Ryan opowiadał nam o różnych imprezach.
POV Selena
Usiadłam z Ari i Ash na ziemi przy drzwiach i zaczęłyśmy czytać nasze notatki. Zdziwiłam się gdy zauważyłam jak Ashley wzięła zeszyt Ariany i zaczęła powtarzać różne rzeczy. Gdy Ash zobaczyła, że ja i Ariana patrzymy się na nią zapytała:
-Co ?
-Nic, tylko jeszcze nie widziałam żebyś się uczyła - powiedziała Ari.
-No właśnie, myślałam, że nie obchodzi cię szkoła - zauważyłam.
-No tak, ale rodzice powiedzieli, że muszę zdać egzaminy, bo inaczej wracam do Kanady.
Nie wiem czy wiecie, ale Ash pochodzi z Kanady. Jej rodzice pozwolili jej przeprowadzić się do Los Angeles tylko dlatego, że ma tu ciocię. Jak się poznałyśmy ? No więc to było tak, że moja starsza siostra znalazła tam dobre studia i przeprowadziła się do Kanady. Trzy lata temu moi rodzice postanowili pojechać do niej na wakacje. Byliśmy tam cały miesiąc. Nie lubiłam spędzać czasu z siostra więc zwiedzałam miasto, w którym mieszka, Stratford. Pewnego dnia poszłam sama na plażę, poopalać się. Trochę wtedy przysnęłam i gdy się obudziłam było po dziesiątej. W dzień niezbyt orientowałam się co gdzie jest, a co dopiero w nocy. Pytałam różnych ludzi po drogę, ale oni mówili, że bardzo im się spieszy. Gdy szłam sama, próbując dowiedzieć się gdzie jestem, zaczepił mnie jakiś chłopak. Byłam śmiertelnie przerażona, myślałam, że mi coś zrobi i wtedy przyszła Ash. Chyba znała tego chłopaka, bo gdy krzyknęła jakieś imię, koleś się odwrócił. Rozmawiali ze sobą i w końcu ten facet podszedł do mnie i mruknął coś co brzmiało jak "innym razem" i odszedł. Ashley podeszła do mnie i spytała czy wszystko w porządku.
-Tak, wszystko dobrze. Dziękuję - powiedziałam.
-Nie ma sprawy, lepiej nie wychodzić z domu po dziesiątej - powiedziała i odeszła.
-Em, przepraszam - podbiegłam do niej - czy mogłabyś mi powiedzieć na jakiej ulicy jesteśmy ?
-Perth Road. Czemu pytasz ?
-Zgubiłam się i chcę zadzwonić po kogoś żeby po mnie przyjechał.
-Jeśli chcesz mogę cię zaprowadzić do domu.
-Och naprawdę ? Byłabym wdzięczna.
-Dobrze to gdzie mieszkasz ?
-Raczej moja siostra, przyjechałam do niej. Forman Avenue 166.
-Okej chodźmy.
Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek. Wstałyśmy i czekałyśmy na nauczyciela, powtarzając notatki. Gdy zajęłyśmy swoje miejsca, Mr. Menson powiedział żebyśmy wyjęli kartki, po czym napisał na tablicy sześć pytań. Umiałam większość, może dostanę chociaż czwórkę. Szybko skończyłam pisać i gdy sprawdzałam, poczułam, że ktoś kopie mnie w krzesło. Spojrzałam w prawo, to ten nowy chłopak, Justin czy jak mu tam. Szepnął do mnie "Pomóż mi" i popatrzył błagalnym wzrokiem. Odwróciłam głowę w stronę nauczyciela, który pisał coś w dzienniku. Zwróciłam się do szatyna i podałam mu swoja kartkę. Gdy skończył pisać oddał mi kartkówkę i cicho powiedział:
-Dziękuję
-Spoko - uśmiechnęłam się do niego.
Reszta lekcji minęła dość szybko. Poszłam z dziewczynami do szafek zostawić torby i udałyśmy się na stołówkę. We trzy wzięłyśmy to samo i usiadłyśmy przy stoliku, w którym zwykle jemy. Gdy Niall i Justin weszli do stołówki, Ariana pomachała do blondyna, a on odwzajemnił gest. Chciała krzyknąć żeby usiedli z nami, ale zawołał ich Ryan. Po skończeniu lunchu poszłyśmy pod salę od historii. Nikogo nie było pod klasą. Dziwne. Zapytałam dziewczynę z naszej klasy czemu wszyscy poszli.
-Dyrektor był tu przed chwilą i powiedział, że mamy skrócone lekcje.
-Aha, dziękuję - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej.
Reszta dnia była nudna. Po wróceniu do domu zabrałam się za pracę domową. Gdy skończyłam postanowiłam posprzątać dom. Dziewczyny wyszły, powiedziały, że idą poszukać jakiejś pracy na wakacje. Sprzątanie zajęło mi dwie godziny. Po skończeniu położyłam się na kanapę w salonie i włączyłam telewizor. Gdy Ari i Ash wróciły wyglądały na szczęśliwe.
-Zgadnij kto będzie pracował we wtorki, środy i czwartki w restauracji "Horan's" ?! - powiedziała Ariana z uśmiechem.
-Zatrudnili cię ?! - spytałam zszokowana.
-Tak ! Jutro zaczynam !
-Jej, ale super. A ty Ashley ?
-Ja we wtorki i czwartki będę pracowała w "Świecie koktajli" - powiedziała z uśmiechem.
-Ja jeszcze nie wiem gdzie będę pracowała, ale muszę coś znaleźć - powiedziałam.
Dzisiaj miał być film "Dziś 13 jutro 30", więc poszłam wziąć prysznic i ubrać się w piżamę. Zajęło mi to pół godziny. Ariana i Ashley czekały na mnie w salonie z popcornem, chipsami i colą. Gdy film się skończył umyłyśmy zęby i położyłyśmy się spać.

~*~
Przepraszam za wszystkie błędy i zapraszam do komentowania C:

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 3

POV Selena
Miałam pięć nieodebranych połączeń od mamy. Oby nie próbowała do się do mnie dodzwonić w ważnej sprawie, bo mnie zabije, za to, że nie odebrałam. Postanowiłam połączyć się z rodzicielką i spytać po co dzwoniła. Już wybierałam jej numer, gdy ona zadzwoniła do mnie. Nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Tak ?
-SELENO MARIE GOMEZ, DLACZEGO NIE ODBIERAŁAŚ MOICH TELEFONÓW !? - usłyszałam krzyk mojej mamy
-Przepraszam, zostawiłam telefon w samochodzie
-Dzwoniłam też do Ariany
I rzeczywiście, gdy odblokowałam jej telefon miała dwa nieodebrane połączenia.
-Mamo, - jęknęłam - po co do niej dzwoniłaś ?
-Po prostu chciałam ją zapytać czy wie gdzie jesteś - odpowiedziała moja mama, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie.
-Ehh...Dobra nieważne. W jakiej sprawie dzwoniłaś ?
-Jutro otwierają nową restaurację i pomyślałam, że może ty, Ashley i Ariana wybrałybyście się ze mną ?
-Nie możesz pójść ze swoimi koleżankami ?
-Zaprosiłam mamę Ariany i Ashley. No i pomyślałam, że może też byście poszły.
-Spytam dziewczyn co o tym myślą
-Dobrze, uważaj na siebie - powiedziała moja mama
Rozłączyłam się. Siedziałam kilka minut myąląc o rozmowie z mamą. Wzięłam telefony dziewczyn i udałam się do domu. Ashley leżała na kanapie w salonie oglądając telewizję.
-Hej, Ash. Łap - powiedziałam, rzucając jej telefon.
Usiadła i złapała telefon, po czym wróciła do oglądania telewizji. Poszłam na górę do pokoju Ariany. Zapukałam i nie czekając na odpowiedź weszłam.
-Hej Ari - nagle urwałam.
Ariany nie było. Schodząc na dół po schodach krzyknęłam do Ashley :
-Wiesz gdzie jest Ari ?!
-Wyszła gdzieś !
Poszłam do kuchni. Położyłam ajfona Ariany na stole, po czym wzięłam szklankę i nalałam sobie soku pomarańczowego. Gdy skończyłam pić odłożyłam szklankę do zlewu. Wychodząc z kuchni usłyszałam trzaskanie drzwi. Ariana wróciła, trzymała dwie torby, pewnie była na zakupach.
-Daj, pomogę ci - powiedziałam biorąc od niej torbę.
Gdy skończyłyśmy rozpakowywać zakupy, Ariana powiedziała :
-Idę po telefon, przynieść ci też ?
Wzięłam ajfona ze stołu i rzuciłam w jej kierunku.
-Dzięki - powiedziała.
Ja i Ari postanowiłyśmy iść na spacer. Próbowałyśmy przekonać Ashley żeby z nami poszła, niestety na marne. Ash powiedziała, że jest zmęczona. Westchnęłam i powiedziałam :
-Okej, może innym razem
Obie z Ari poszłyśmy założyć buty i po dwóch minutach byłyśmy przed domem. Postanowiłyśmy przejść się do parku. Przez całą drogę rozmawiałyśmy o ciuchach. Od naszego domu do parku nie było daleko. Gdy usiadłyśmy na ławce przypomniałam sobie o rozmowie z mamą.
-Em, Ari muszę ci coś powiedzieć
-Spoko, mów
-No bo dziś dzwoniła do mnie mama i spytała czy może nie wybrałybyśmy się jutro z nią na otwarcie nowej restauracji.
-A ktoś jeszcze idzie ? - zapytała Ari
-Mama powiedziała mi, że zabiera ze sobą twoją mamę i mamę Ashley
-Hmm...Okej mogę iść
-Świetnie ! - powiedziałam cała rozpromieniona i przytuliłam przyjaciółkę.
Czyli nie musiałam iść tam sama, uff.
-Teraz musisz mi pomóc przekonać Ash - powiedziałam.
Siedziałyśmy w parku jeszcze pół godziny, gdy Ariana zaproponowała żebyśmy poszły na lody. No więc ruszyłyśmy w kierunku centrum. Ja i Ari zamówiłyśmy sobie lody light, a dla Ash czekoladowe. Nasze lody zjadłyśmy po drodze. Gdy weszłyśmy do domu krzyknęłam :
-Ash, już jesteśmy !
Nie usłyszałam odpowiedzi.
-Ash ?!
-Jestem na zewnątrz ! - usłyszałam głos Ashley.
Wyszłyśmy z Ari na tył domu. Ash opalała się na leżaku.
-Kupiłyśmy ci lody czekoladowe - powiedziała Ariana podając je Ashley.
-Dziękuję - odpowiedziała z uśmiechem.
-Ashley mam do ciebie sprawę - powiedziałam siadając na leżak obok Ash.
-Tak ? - spytała jedząc lody.
-Dzisiaj dzwoniła do mnie mama z pytaniem czy poszłybyśmy z nią na otwarcie nowej restauracji.
-A ktoś jeszcze idzie ? - zapytała.
-Mama Ari i twoja.
-Okej, mogę iść - powiedziała
Uśmiechnęłam się i skierowałam się do domu.
-Gdzie idziesz ? - spytała Ariana
-Przebradź się w strój kapielowy.
-Taa ja chyba też się przebiorę.
Weszłyśmy schodami na górę. Gdy weszłam do pokoju od razu otworzyłam szafę. Nie mogłam znaleźć mojego stroju jaki miałam na imprezie. Przypomniałam sobie, że po imprezie zostawiłam go w łazience. No niestety, wezmę inny. Znalazłam niebieskie bikini, które dostałam od Ariany na urodziny. Poszłam się w nie przebrać. Gdy skończyłam poczesałam się w koka. Wychodząc z łazienki zapukałam do pokoju Ariany.
-Idziesz ?
-Już wychodzę.
Gdy Ariana otworzyła drzwi od pokoju wychodząc z niego zauważyłam, że miała taką samą fryzurę jak ja.
-Okej chodźmy - powiedziała z uśmiechem.
Zeszłyśmy w nie całe pięć minut. Ashley zjadła swoje lody i opalała plecy. Postanowiłam pójść do jackuzzi. Ariana poszła do zwykłego basenu. Ari położyła się na materacu. Postanowiłam ją wywalić, więc weszłam do basenu. Wzdrygnęłam się, bo przed chwila wyszłam z gorącej wody. Już byłam przy Ari, ale ona chyba przewidziała, to, że chcę ją wywalić bo krzyknęła :
-Nie wywa... - nie wiem co powiedziała, bo przez to, że usiadła sama wpadła do wody.
Ja i Ash zaczęłyśmy się śmiać, a wkrótce dołączyła do nas Ariana. Popływałam trochę z Ari, ale znudziło nam się to więc wyszłyśmy się poopalać. Chyba opalając się przysnęłam, bo usłyszałam jak ktoś mnie budzi. Usiadłam i przetarłam oczy.
-Co ? - powiedziałam do Ariany.
-Zaraz będzie zimno, idź się przebrać
-Okej
Wstałam i poszłam na górę. Wyjęłam szare spodnie do kolan, luźną różową bluzkę z rękawem 3/4 oraz bieliznę. Poszłam do łazienki ubrać się w naszykowany strój. Gdy już się przebrałam rozpuściłam włosy i je rozczesałam. Nie wiedziałam czy zostawić je rozpuszczone, czy poczesać. W końcu zrobiłam wysoką kitkę. Zmyłam rozmazany makijaż i postanowiłam, że nie będę się malowała. Wzięłam bluzę i zeszłam na dół. Zaszłam do kuchni ale nikogo tam nie było więc poszłam na taras. Dziewczyny siedziały przy stole. Gdy weszłam uśmiechnęły się do mnie i powiedziały żebym usiadła. Po wykonaniu tej czynności spytałam :
-Co tak ładnie pachnie ?
-Robimy grilla - powiedziała Ari wskazując na ruszt, który stał za nią.
Rozmawiałyśmy jutrzejszym obiedzie, gdy Ariana podeszła do grilla, mówiąc :
-Kiełbaski są już dobre
-Przyniosę talerze i widelce - zaproponowałam po czym wstałam od stołu i poszłam do kuchni.
Wzięłam rzeczy po które przyszłam wróciłam do dziewczyn.
-Przydałyby się chusteczki - powiedziała Ariana nakładając kiełbaski na talerz.
-Tym razem ja pójdę - powiedziała Ashley wstając.
Ari usiadła na przeciwko mnie i nałożyła sobie dwie kiełbaski. Usłyszałam dzwonek mojego telefonu.
-Przepraszam - powiedziałam wstając od stołu i weszłam do domu odbierając telefon.
-Tak ? - powiedziałam
-No i jak idziecie jutro na obiad ? - spytała moja mama.
-Tak, powiedz o której mamy być.
-O 15.
-Okej.
-Może po was przyjechać ?
-Nie trzeba mamo, pojedziemy samochodem Ari.
-Czyim ? - spytała mama.
-Ariany.
-Och, no dobrze, do zobaczenia.
-Pa - powiedziałam mamie i się rozłączyłam.
Wróciłam do stołu i zaczęłam nakładać kiełbaski na talerz.
-Kto dzwonił ? - spytała Ariana
-Moja mama, pytała czy będziemy jutro na obiedzie.
Po zjedzeniu siedziałyśmy i znowu zaczęłyśmy rozmawiać.
-Która godzina ? - spytała Ashley
Spojrzałam na ekran mojego ajfona.
-W pół do dziesiątej.
-Ja chyba idę już spać - powiedziała Ariana.
-Ja chyba też - powiedziałam.
-No to ja też, przecież nie będę tu sama siedziała.
Zaniosłyśmy talerze oraz widelce do kuchni i poszłyśmy na górę. Weszłam do mojego pokoju i wzięłam moją piżamę, po czym poszłam pod prysznic. Nie zajęło mi to dużo czasu. Po wytarciu się i ubraniu, zaczęłam suszyć włosy. Poczesałam się koka na czubku głowy i poszłam do pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zasnęłam.
*Następnego dnia*
Obudził mnie dźwięk odkurzacza. Próbowałam zasnąć, ale mi się nie udało więc wstałam. Podchodząc do szafy przetarłam swoje zaspane oczy i wyjęłam białą bluzkę na ramiączka, zieloną koszulę, zielone szorty oraz bieliznę, po czym poszłam do łazienki. Ubrałam się w naszykowany strój, podwinęłam rękawy w koszuli i rozpuściłam włosy, Zaczęłam szukać szczotki, ale nie mogłam jej znaleźć. Wyszłam z łazienki i krzyknęłam :
-Widziałyście moją szczotkę do włosów ?!
-Zobacz czy nie ma jej w szufladzie ! - usłyszałam z dołu.
Zamknęłam drzwi i otworzyłam szufladę.
-Jest - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
Zaczęłam rozczesywać moje włosy. Postanowiłam zostawić je rozpuszczone. Umyłam twarz oraz żeby i wzięłam się za makijaż. Pomalowałam tylko rzęsy i usta. Założyłam pierścionek i zeszłam na śniadanie. Wyjęłam mleko, płatki oraz miskę i zaczęłam robić sobie śniadanie. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść. Gdy skończyłam umyłam miskę oraz łyżkę i weszłam do salonu. Ariana oglądała telewizję.
-Hej - powiedziałam z uśmiechem siadając obok Ari - gdzie Ashley.
-Jeszcze śpi - odpowiedziała wciąż wpatrując się w ekran telewizora.
Po ok. godzinie zeszła do nas Ashley.
-Dzień dobry.
-Hej - powiedziałam.
-Dzień dobry - powiedziała Ari.
Spojrzałam na zegarek, był kwadrans po trzynastej. Wstałam i oznajmiłam dziewczynom, że idę na taras. Usiadłam na jednym z leżaków i zauważyłam na stole jakiś magazyn. Wzięłam go i zaczęłam czytać. Gdy skończyłam czytać przyszła Ariana i powiedziała, ze jest czternasta i jeśli nie chcę się spóźnić to żebym się zaczęła przygotowywać. Wstałam i ruszyłam do swojego pokoju. Wyjęłam z szafy ciuchy, które według mnie były odpowiednie na obiad. Poszłam do łazienki aby ubrać się w naszykowany strój i zmienić makijaż. Po ubraniu się się i zrobieniu makijażu poszłam na dół poszukać pasujących butów. Ponownie weszłam na górę po torebkę i ajfona. Dziewczyny były już na dole.
-Mamy 20 minut, lepiej się pospieszny - powiedziała Ariana patrząc na ekran jej telefonu.
Ja jak zwykle zamykałam dom. Usiadłam z przodu. Przez całą drogę się nie odzywałyśmy. Nasze mamy czekały na nas przed wejściem do restauracji. Weszłyśmy do pomieszczenia i zajęły wolny stolik. Muszę przyznać, że w restauracji było bardzo ładnie. Wzdrygnęłam się gdy podeszła do nas kelnerka podając menu. Wybrałam to co Ariana, czyli kotleta schabowego, surówkę z marchewek oraz sok pomarańczowy. Gdy podano mi moje zamówienie podziękowałam i zaczęłam jeść.
POV Justin
Obudziłem się o dziewiątej. Poleżałem trochę i postanowiłem się ubrać. Wyjąłem z szafy białą koszulkę, czarne spodnie oraz bokserki. Wszedłem do łazienki i spojrzałem w lustro. Przejechałem ręką po włosach. Postanowiłem wziąć prysznic. Gdy skończyłem ubrałem się w naszykowany strój, umyłem zęby i zacząłem układać włosy. Nie zajęło mi to dużo czasu. Zszedłem do kuchni. Niall jadł śniadanie. Przybiliśmy żółwika i zacząłem robić sobie kanapki. Gdy usiadłem do stołu do kuchni weszła Lily.
-Słuchajcie chłopcy, - powiedziała nalewając sobie kawę - dzisiaj jest otwarcie mojej nowej restauracji i chciałabym żebyście poszli tam ze mną.
Spojrzeliśmy na Lily a potem na siebie.
-Okej, możemy iść - powiedział Niall.
Lily uśmiechnęła się.
-Przyjadę po was w pół do trzeciej - powiedziała i wyszła.
Gdy skończyłem jeść śniadanie włożyłem talerz do zmywarki.
-Okej, mamy trzy godziny. Idziemy gdzieś się przejść ? -spytał Niall
-Taa
-To może na plaże ?
-Okej
Niall skończył jeść i wyszliśmy. Plaża nie była daleko. Gdy doszliśmy usiedliśmy na piasku. Nie było tu dużo ludzi. Praktycznie nikogo tu nie było. Rozmawialiśmy z Niallem o naszej nowej szkole, gdy ktoś zadzwonił do Nialla.
-Kto to był ? -spytałem go, gdy się rozłączył.
-Lily, mówiła, że przyjedzie za pół godziny, więc powinniśmy już iść.
Po ok. piętnastu minutach byliśmy w domu. Poszedłem na górę się przebrać. Wyjąłem z szafy ciuchy na dzisiejszy obiad. Wszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się w naszykowany strój. Gdy kończyłem układać włosy, usłyszałem, że Niall mnie woła. Wyszedłem z łazienki i nałożyłem buty, po czym zszedłem na dół. On i Lily czekali przed drzwiami. Ruszyłem z Niallem do samochodu. Byliśmy na miejscu za pięć trzecia. Wysiedliśmy i zajęliśmy stoli, a Lily poszła do swojego biura. Do restauracji wchodziło co raz więcej ludzi, ale nie obchodziło mnie kto. Wzdrygnąłem się gdy Niall powiedział
-Zaraz wracam, idę do toalety.
Nialla nie było dość długo więc postanowiłem porozglądać się po restauracji. Było tu mnóstwo ludzi, ale moją uwagę przykuły trzy dziewczyny siedzące nie daleko. Przyszły tu chyba ze swoimi mamami, bo raczej nie zadawałyby się z kobietami o dużo starszymi. Zauważyłem, że Niall wraca. Gdy usiadł zapytałem
-Co tak długo ?
-Spotkałem Lily po drodze, poprosiła mnie żebym poszedł na zaplecze po chusteczki.
Podeszła do nas kelnerka z menu. Zamówiliśmy to samo. Zamówienie przyszło dość szybko. Gdy skończyliśmy obiad zaczęliśmy wybierać desery.
-Możesz brać co tylko chcesz, mamy darmowy obiad. - powiedział Niall.
Więc zamówiliśmy najlepszy i najdroższy deser.
POV Selena
Gdy jadłyśmy zauważyłam, że patrzy się na mnie jakiś chłopak. Ale właśnie przyszedł jego kolega i zajął sie rozmową z nim. Po skoczeniu obiadu przyszedł czas na deser. Wszyscy zamówili lody, ja i Ariana oczywiście Light. W trakcie jedzenia podeszła do nas jakaś pani, która chyba była właścicielką restauracji.
-Dzień dobry - powiedziała.
-Witaj, Lily - odpowiedziała moja mama.
-I jak, smakowało ? - spytała z uśmiechem mnie, Ariany i Ashley.
-Oczywiście - powiedziała Ariana.
-Przepyszne - odpowiedziała Ashley uśmiechając się.
-W lepszej restauracji nie byłam - powiedziałam z uśmiechem.
Lily, o ile tak miała na imię szeroko się uśmiechnęła, po czym przeprosiła i odeszła do innego stolika.
-Em, mamo skąd ją znasz ? -zapytałam.
-Kiedyś razem pracowałyśmy - odpowiedziała mama.
Kilka minut później przyszła kelnerka z rachunkiem. Mama się trochę zdziwiła, patrząc na niego.
-Dziwne, chyba się pomylili. Wszystko jest tańsze - powiedziała moja mama - Przepraszam ! - krzyknęła do jednej z kelnerek.
-Tak ? - zapytała pracownica.
-Musieliście popełnić jakiś błąd, wszystko jest tańsze.
-Pani Horan powiedziała, że dla pani jest dwadzieścia procent zniżki - powiedziała
-Och..dziękuję bardzo
Mama wyjęła pieniądze i zapłaciła. Po czym wyszłyśmy z restauracji. Ja wychodziłam ostatnia. Szukałam w torebce moich okularów przeciwsłonecznych. Chyba zostawiłam je przy stoliku. Odwróciłam się i zobaczyłam je.
-Zaraz przyjdę zapomniałam okularów - powiedziałam do Ariany i poszłam do stolika.
Idąc w kierunku drzwi odpisywałam na sms'a i niechcący wpadłam na kogoś. Spojrzałam na osobę, z którą się zderzyłam. Był to ten szatyn, który się na mnie patrzył. Muszę przyznać, że ma śliczne oczy.
-Och, przepraszam nie zauważyła - przeprosiłam
-Nic się ne stało, każdemu może się zdarzyć - powiedział i się uśmiechnął. Miał nieziemski uśmiech. Zdałam sobie sprawę, że dziewczyny na mnie czekają więc odwzajemniłam gest i ruszyłam w kierunku samochodu. Usiadłam z przodu i ruszyłyśmy do domu. Spojrzałam na zegarek była siedemnasta. Gdy byłyśmy w domu od razu poszłam do mojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i zanęłam. Obudziła mnie Ariana
-Hej, zejdziesz na kolację czy przynieść ci ją ? - zapytała siadając na moje łóżko.
-Zjem z wami - opowiedziałam wstając z łóżka.
Na kolacje były gofry z bitą śmietaną. Gdy skończyłam jeść powiedziałam dziewczynom dobranoc i poszłam się umyć. Zmyłam makijaż po czym weszłam pod prysznic. Wychodząc z kabiny owinęłam ręcznik wokół talii i zaczęłam suszyć włosy. Po upewnieniu się, ze są suche, rozczesałam je i poszłam ubrać się w piżamę. Gdy byłam już w mojej piżamie, ustawiłam budzik na szóstą rano i położyłam się. Myślałam o szatynie, na którego wpadłam wychodząc z restauracji. Nigdy nie widział go w mojej szkole.  No ale przecież to Los Angeles. Jest tu wiele szkół. Wstałam z łóżka i poszłam na dół napić się. Wchodząc do kuchni zauważyłam Arianę.
-Hej, czemu jeszcze nie śpisz ? - spytałam biorąc szklankę.
-Nie mogłam zasnąć - powiedziała nalewając mi soku.
Ari pierwsza skończyła pić, więc powiedziała mi dobranoc i żebym zgasiła potem światło. Gdy wypiłam zawartość mojej szklanki, umyłam ją i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.
~*~
Ogólnie ten rozdział mi się nie podoba. Zmieniłabym kilka rzeczy, ale nie chcę żebyście długo czekali c:
Dziękuję Wam za miłe komentarze C:


Przepraszam jeśli popełniłam jakiś błąd

wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 2

POV Selena
Obudziłam się z wielkim bólem głowy. Alkohol zrobił swoje. Leżałam próbując sobie przypomnieć coś z wczorajszej imprezy ale niewiele pamiętałam. Postanowiłam iść pod prysznic.Gdy weszłam do łazienki spojrzałam w lustro.Wyglądałam okropnie. Miałam potargane włosy i rozmazany makijaż. Przemyłam twarz i rozebrałam się do naga, rzucając ciuchy gdzieś w kąt. Później je pozbieram. Odkręciłam wodę w kabinie po czym do niej weszłam. Letnia woda oblała moje ciało, czułam się zrelaksowana. Sięgnęłam po mój płyn i namydliłam swoje ciało. Gdy skończyłam, spłukałam z siebie pianę i zabrałam się za mycie włosów. Mam dość długie włosy więc umycie ich i spłukanie zajęło mi całkiem dużo czasu. Gdy skończyłam je spłukiwać, zakręciłam wodę i już sięgałam po ręcznik gdy usłyszałam pukanie do drzwi i głos Ashley
-Możesz szybciej ?
Ashley chyba zapomniała, że ma swoją łazienkę. No ale zaraz miałam wychodzić więc czemu Ash miałaby zawracać się do swojego pokoju.
-Zaraz wychodzę - odpowiedziałam.
POV Ashley
Po przebudzeniu zdziwiłam się, że jestem w salonie. Ale byłam przyzwyczajona do takich 'niespodzianek', w końcu zawsze po jakiejś imprezie z niewiadomych przyczyn budziłam się w tym pomieszczeniu. Postanowiłam wziąć zimny prysznic. Weszłam po schodach do swojego pokoju i wyjęłam z szafy jakieś ciuchy oraz bieliznę.Gdy byłam przed drzwiami od łazienki pociągnęłam za klamkę. Drzwi były zamknięte. Nie wiedziałam, która z dziewczyn tam jest więc zapukałam i prawie krzycząc zapytałam :
-Możesz szybciej ?!
-Zaraz wychodzę - usłyszałam w odpowiedzi. Po głosie poznałam Selenę.
Gdy wyszła z łazienki miała zawinięty ręcznik wokół swojej talii, a w ręce trzymała suszarkę do włosów. Mruknęła bardziej do siebie niż do mnie, coś, co brzmiało jak 'cześć', nie zdążyłam jej odpowiedzieć, bo szybko poszła do swojego pokoju.
POV Selena
Wychodząc z pomieszczenia powiedziałam Ash coś niezrozumiałego i szybkim krokiem poszłam do swojego pokoju. Wyjęłam z szafy żółtą bokserkę, jeansowe szorty oraz bieliznę. Po ubraniu się w naszykowany strój, podłączyłam suszarkę do gniazdka i zaczęłam suszyć włosy. Zajęło mi to całkiem sporo czasu. Gdy skończyłam odłączyłam suszarkę i poszłam do łazienki po szczotkę, żeby rozczesać włosy. W czasie, w którym suszyłam włosy Ashley zdążyła wziąć prysznic, bo łazienka była wolna. Odłożyłam suszarkę na szafkę obok zlewu, poczesałam się w kitkę i umyłam zęby. Zmyłam resztki makijażu po czym delikatnie się pomalowałam żeby zakryć wory pod oczami.  Muszę przyznać, że wyglądałam całkiem ładnie. Uśmiechnęłam się i poszłam poszukać ajfona żeby sprawdzić czy ktoś do mnie dzwonił lub pisał. Gdy przeszukałam pół pokoju przypomniałam sobie, że zostawiłam go w samochodzie. Wzięłam Vansy, które leżały przy moim łóżku i zeszłam na dół po kluczyki od samochodu. Jak zwykle leżały na szafce przy drzwiach. Założyłam buty i wyszłam. Gdy podeszłam do auta zauważyłam mojego ajfona, otworzyłam drzwi od samochodu. Odblokowując telefon wsiadłam do samochodu nie zamykając drzwi. Miałam szesnaście wiadomości i pięć nieodebranych połączeń. Najpierw postanowiłam sprawdzić kto dzwonił.
-Zajebiście kurwa - powiedziałam z sarkazmem, gdy zauważyłam kto próbował się ze mną skontaktować.
POV Justin
Czekałem w kolejce do sprawdzenia biletów. Po ok.2 minutach przyszła kolej na mnie. Uśmiechnąłem się do kobiety, która kasowała bilety. Odwzajemniła uśmiech i życzyła mi miłego lotu. Poczekałem na Nialla i razem ruszyliśmy do samolotu. Po kilku minutach byliśmy już w samolocie. Gdy zajęliśmy miejsca, stewardessa oznajmiła żeby zaraz startujemy. Startowanie nie było miłe. Gdy już byliśmy w powietrzu, Niall założył słuchawki i zaczął słuchać muzyki. Ja postanowiłem się przespać, w końcu czekało nas 6 godzin lotu. Poczułem, że ktoś mnie szturcha w ramię, to był Niall
-Zaraz lądujemy
Mówił prawdę, bo właśnie przyszła stewardessa i kazała zapiąć pasy. Gdy wyszliśmy na lotnisko skierowaliśmy się do pomieszczenia, w którym odbiera się bagaże. Czekaliśmy z dziesięć minut zanim zauważyliśmy nasze walizki. Po wyjściu z lotniska zauważyliśmy Lily, która stała przy samochodzie machając do nas.Gdy podeszliśmy bliżej przytuliła Nialla i mnie.Byłem lekko zmieszany. Niall schował nasze walizki do bagażnika, po czym zajął miejsce z tyłu obok mnie.
-Jak podróż ? - spytała Lily
-Nie najgorzej - odpowiedział Niall
Byliśmy zmęczeni i przez całą drogę się nie odzywaliśmy. Z lotniska do domu Lily było daleko.
-Jesteśmy na miejscu - powiedziała Lily
Jej dom był duży i całkiem ładny. Po wyjęciu bagaży skierowaliśmy się do domu.
-Wasze pokoje są na górze - powiedziała z uśmiechem Lily
Wnieśliśmy ładunek na górę. Nasze pokoje były obok siebie. Wszedłem do mojego pokoju. Wow, ten pokój był większy od mojego pokoju w Nowym Yorku. Zacząłem się rozpakowywać. Gdy skończyłem, postanowiłem obejrzeć cały pokój. Dopiero teraz zauważyłem, że mam tu łazienkę.
-Niall, Justin wychodzę ! Zamówcie sobie pizzę na kolacje ! - krzyknęła z dołu Lily.
-Okej ! - odkrzyknął jej Niall.
Było słychać trzaskanie drzwiami i odgłos odjeżdżającego samochodu. Po chwili wszedł Niall.
-Podoba ci się pokój ? - powiedział z uśmiechem.
-Jest świetny - odpowiedziałem.
-Może zejdziemy na dół porozglądać się trochę ?
-Okej
Zeszliśmy na dół do kuchni. Ściany w pomieszczeniu były białe, a meble biało-żółte. Obok kuchni była duża jadalnia, w kolorach pudrowego różu. Następnie weszliśmy do salonu. Ściany były beżowe, a meble białe. Muszę przyznać, że Lily umie urządzić mieszkanie. Ciekawe skąd ma kasę na to wszystko i na opłacenie domu.
-Em...Niall czy Lili gdzieś pracuje ?
-Tak, czemu pytasz ? - zapytał
-Tak tylko - odpowiedziałem
Gdy skończyliśmy zwiedzać dom, a trochę nam to zajęło, postanowiliśmy zamówić pizzę. Lily zostawiła ulotkę od pizzeri i pieniądze. Podczas gdy Niall zamawiał nam kolacje, poszedłem do salonu i włączyłem telewizję. Nie było w niej nic ciekawego, więc przełączyłem na pierwszy lepszy kanał. Na pizze nie czekaliśmy długo, jakieś dwadzieścia minut. Zjedliśmy po kilku kawałkach i postanowiliśmy iść spać bo było dosyć późno. Weszliśmy schodami na górę po czym każdy z nas udał się do swojego pokoju. Wziąłem moje bokserki z szafy i poszedłem do łazienki pod prysznic. Gdy wyszedłem z łazienki usłyszałem trzaśnięcie drzwiami, pewnie Lily wróciła. Położyłem się do łóżka i zasnąłem.

~*~
No i mamy drugi rozdział c: Jak myślicie kto dzwonił do Seleny ? Czy Justin i Niall będą w tej samej szkole co Sel, Ash i Ari ?

Przepraszam jeśli popełniłam jakieś błędy c:

niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 1

POV Selena
Mój budzik zadzwonił punktualnie o 6:00.Jęknęłam i go wyłączyłam.Nie miałam ochoty iść dziś do szkoły.'Poleżę sobie jeszcze pięć minut' pomyślałam.Po kilku minutach usłyszała,, że ktoś  do mnie krzyczy więc obudziłam się.
-Selena ! Selena wstawaj jest w pół do siódmej spóźnisz się do szkoły
-Zostaw mnie Ariana, chcę spać...
Ktoś zabrał mi kołdrę.
-Oddaj ! - krzyknęłam siadając
-Selena wstawaj albo będziesz szła do szkoły pieszo
-Ale ja nie chcę iść do szkoły - powiedziałam
-Selena proszę cię,jutro nie pójdziesz do szkoły
-Jutro jest sobota
Kochałam Arianę, jako przyjaciółkę ale czasem zachowywała się jakby była moją matką.Gdy wstałam Ariana zabrała się za pościelenie mojego łóżka.Podeszłam do szafy i ją otworzyłam szukając ubrań do szkoły.Po ok. 3 minutach wzięłam koronkową,czerwoną bluzkę na ramiączka,czarne szorty oraz sweterek.Podeszłam do szuflady i wyjęłam z niej czarną bieliznę.Gdy miałam już wszystko poszłam do łazienki.Marzyłam o prysznicu ale nie miałam na to czasu.Po ubraniu się w naszykowany strój umyłam zęby oraz twarz,rozczesałam włosy i trochę podkręciłam lokówką końcówki,a następnie wzięłam się za makijaż.Po porannej toalecie zeszłam na śniadanie.Dziewczyny już zjadły i rozmawiały o czymś w kuchni.Gdy weszłam do pomieszczenia uśmiechnęły się do mnie i powiedziały 'cześć'.Odwzajemniłam uśmiech i odpowiedziałam.Zajrzałam do lodówki.Miałam ochotę na płatki, ale niestety nie było mleka.No cóż,wzięłam jogurt truskawkowy  oraz łyżeczkę i zaczęłam jeść.
-Smacznego - powiedziała Ashley.
-Dziękuję - odpowiedziałam .
Gdy skończyłam łyżkę odłożyłam do zlewu, a kubek po jogurcie wyrzuciłam do śmietnika.Zauważyłam Arianę schodzącą z góry.
-Przyniosłam wasze torby, możemy jechać - powiedziała Ari z lekkim uśmiechem.
Nałożyłyśmy buty i wyszłyśmy z domu.W czasie, w którym zamykałam dom,Ash i Ari zdążyły wejść do samochodu,Ari prowadziła, bo jak na razie tylko ona miała prawo jazdy.Ja zazwyczaj siedzę obok kierowcy ale tym razem postanowiłam usiąść z tyłu z Ash.Gdy zamknęłam drzwi od samochodu Ariana ruszyła.Jechałyśmy w milczeniu,które przerwała Ari mówiąc,że jesteśmy na miejscu.Gdy stanęłyśmy przed szkołą powiedziałam do siebie:
-Nareszcie piątek
Wchodząc do szkoły minęłyśmy panią od matmy,powiedziałyśmy 'dzień dobry'.
-Emm..Dziewczyny czy ona nie miała być na urlopie ? -spytałam
-Właśnie o tym pomyślałam - powiedziała Ari
Poszłyśmy do naszych szafek,miałyśmy je obok siebie.
-Pierwsza jest matma - powiedziała Ariana
-Pewnie wybierze mnie do odpowiedzi - powiedziała Ash
-Taaa mnie chyba też - powiedziałam
Gdy wzięłam potrzebne książki i zamknęłam szafkę zadzwonił dzwonek.We trzy poszłyśmy na pierwsze piętro do sali od matmy.Uczniowie już wchodzili do klasy.Zajęłyśmy swoje miejsca na końcu klasy.Nauczycielka od matematyki sprawdziła obecność, następnie napisała jakieś przykłady na tablicy.Pewnie zaraz weźmie mnie do odpowiedzi.
-Hmm...do tablicy podejdzie Ashley Benson
Ashley cały czas wyglądała jakby się nie wyspała,ale gdy usłyszała swoje nazwisko rozbudziła się.Powoli wstała i podeszła do tablicy.Wiedziałam, że dostanie jedynkę, bo niczego nie umiała.Jak zwykle odwróciła się w moją stronę.Próbowałam jej podpowiedzieć, ale nauczycielka by mnie usłyszała.Nagle wpadłam na pomysł  żeby rozwiązanie napisać na kartce.Rozwiązałam je w kilka sekund i odwróciłam tak żeby Ash widziała co jest napisane.Gdy skończyła, baba od matmy była lekko zdziwiona.Podeszła do tablicy żeby sprawdzić przykład.
-Siadaj, dostajesz pięć
Uśmiechnęłam się do Ashley ona to odwzajemniła.Reszta lekcji minęła dość szybko.Teraz czas na lunch.We trzy zeszłyśmy do stołówki zamawiając to co zwykle.Zajęłyśmy stolik przy oknie i zaczęłyśmy jeść.Czekała nas jeszcze tylko jedna lekcja.Nagle Ash dostała sms'a,gdy go przeczytała uśmiechnęła się i dała mi jej telefon:
OD : Zayn
O 8 impreza u Ryan'a, wpadniecie ?
Dałam przeczytać go Ari.
-Idziemy ? - spytała Ashley
-Pewnie - odpowiedziałam
-No nie wiem, wiecie jakie imprezy urządza Rayan - powiedziała Ari
-Ohh Ari chodź będzie fajnie - powiedziałam błagalnym głosem
-Ehhh..No dobra - powiedziała Ariana
Razem z Ashley szeroko się uśmiechnęłyśmy,nie łatwo było przekonać Arianę żeby poszła na imprezę.Ash wystukała coś na klawiaturze telefonu i zajęła się kończeniem kanapki.Po lunchu poszłyśmy do szafek po książki.Ostatnia lekcja minęła dość szybko.
-Nareszcie weekend - powiedziałam gdy wychodziłyśmy ze szkoły
-Koniec z zabieraniem kołdry przez Ari - powiedziała Ash śmiejąc się
Tym razem usiadłam z przodu.Przez całą drogę śpiewałyśmy piosenki, które leciały w radiu.Gdy dojechałyśmy do domu od razu poszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko.Mogłabym tak długo leżeć,ale muszę odrobić lekcje, bo nie mam zamiaru robić tego na kacu.Nie miałam dużo zadane, tylko z dwóch przedmiotów.Po zrobieniu pracy domowej zeszłam do salonu pooglądać telewizję.Poczułam zapach naleśników,Ari pewnie robi je na obiad.Nie myliłam się,po ok. kwadransie Ariana zawołała nas na naleśniki.
-Smacznego - powiedziałyśmy we trzy na raz, co wywołało śmiech.
Naleśniki były pyszne,po skończeniu ich wstałam i umyłam talerz.Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie.W pół do szóstej.Czyli mamy jeszcze dwie i pół godziny do imprezy.Westchnęłam i poszłam kontynuować oglądanie telewizji.Po dziesięciu minutach doszły do mnie Ash i Ari.Oglądałyśmy jakiś serial.Półtorej godziny później uznałyśmy, ze już czas przygotować się do imprezy.Postanowiłyśmy ubrać się tak, jak zapewne wszyscy będą ubrani czyli w szorty i górę od stroju.Po przebraniu się poszłam do łazienki poprawić włosy i zrobić mocniejszy makijaż.Ubranie się zajęło mi ok. dwadzieścia minut, bo nie mogłam znaleźć pasujących szortów, a makijaż piętnaście.Zeszłam na dół poszukać moich żółtych Vansów, Ariana była już gotowa.
-Hej - powiedziała uśmiechając się
Ariana miała na sobie różowe bikini,jeansowe szorty i neonowe,różowe Vansy.
-Hej,Ash jeszcze nie gotowa ? - zapytałam.
-Powiedziała,że będzie za pięć minut
Zabrałam się za szukanie butów i gdy je znalazłam Ashley była już na dole.
Już miałyśmy wychodzić gdy przypomniałam sobie, że zapomniałam ajfona.
-Zaraz przyjdę, muszę iść po telefon
-OK - powiedziała Ash
Szybko weszłam po schodach do mojego pokoju rozglądając się za ajfonem.Leżał na moim łóżku,wzięłam go i zeszłam na dół.Po ok.2-3 minutach byłam w samochodzie.Ariana przekręciła klucz w stacyjce gdy się odezwałam :
-Od nas do Ryana nie jest daleko, może się przejdziemy ?
-Hmm..tak, tak będzie lepiej w końcu po co zostawiać tam samochód - powiedziała Ash
Więc wyszłyśmy z samochodu i szłyśmy w stronę domu Ryana.Muzykę była bardzo głośna.Dziwne, że nikt nie zadzwonił jeszcze po policję.Byłyśmy na miejscu po jakichś pięciu minutach.Gdy weszłyśmy do domu Ryana, Ashley powiedziała
-Czas się zabawić
I zniknęła gdzieś w tłumie ludzi.Ja i Ari uśmiechnęłyśmy się do siebie i poszłyśmy po coś do picia.Wypiłyśmy po dwa piwa i poszłyśmy na parkiet.Po godzinie byłyśmy kompletnie pijane,znaczy ja i Ash,bo Ari nigdy dużo nie pije.Zauważyłam wyjście na taras i pomyślałam, że pewnie jest tam basen.Spytałam dziewczyn czy wyjdą ze mną na chwilę.Zgodziły się i po minucie byłyśmy na tarasie.Nie myliłam się, mieli basen.Bez zastanowienia wskoczyłam do basenu.I zaczęłam wołać dziewczyny.Ashley wskoczyła,ale Ariana nie chciała, więc musiałam ją jakoś wrzucić.Udałam,że wychodzę z basen i wystawiłam rękę do Ariany z pytaniem czy mi pomoże.Gdy Ari podała mi rękę pociągnęłam ja i wpadła do basenu.Wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.Siedziałyśmy sobie i rozmawiałyśmy gdy nagle Ashley wypaliła :
-Dziewczyny,muszę siku.
Ashley zazwyczaj nie mówi tak przy Ari, bo nie chce się z nią kłócić,ale teraz niezbyt obchodziło to Arianę,bo powiedziała :
-Rób do basenu
Zaśmiałam się.Ale Ashley wzięła to na poważnie bo serio się załatwiła.Ja i Ari zaczęłyśmy się śmiać.Przez śmiech powiedziłam do Ash
-Jesteś jebnięta
-Wiem - odpowiedziała Ash śmiejąc się
-Wiecie,która godzina ? - spytałam gdy przestałyśmy się śmiać
-Ja nie wiem,zostawiłam ajfona w samochodzie - powiedziała Ari
-Ja też - powiedziała Ash
Zupełnie zapomniałam,że też zostawiłam telefon w samochodzie.
-Coraz więcej ludzi wychodzi, może też już pójdziemy ? - spytała Ari
-Dobry pomysł - odpowiedziała Ash
Ja tylko przytaknęłam głową.Byłyśmy pijane i długo zajęło nam wyjście z basenu,ale w końcu dałyśmy radę.Poł godziny później byłyśmy już w domu.Chyba dziesięć minut zajęło nam otworzenie drzwi,bo żadna nie mogła trafić w dziurkę od klucza.Udało się to Ari,która wypiła najmniej.Ja i Ari od razu poszłyśmy na górę,Ashley oznajmiła, że nie da rady wejść po schodach, i że spi w salonie.Ja i Ariana przez całą drogę po schodach śmiałyśmy z byle czego.Gdy byłam już w swoim pokoju ściągnęłam buty oraz ubrania,które miałam na sobie i założyłam suchą, luźną bluzkę, bo w końu nie będę spała w mokrych ciuchach.Zanim się obejrzałam zasnęłam.

~*~
Mam nadzieję,że podobał Wam się pierwszy rozdział.Wiem, że nie jest długi,ale długo go pisałam.

Prolog

Na osiemnaste urodziny rodzice Seleny kupili jej niewielki dom w Los Angeles. Dziewczyna wprowadziła się do niego z dwoma przyjaciółkami, Ashley i Arianą. Rodzice Nialla niedawno zginęli w wypadku samochodowym, więc chłopak i jego najlepszy kumpel Justin mają przeprowadzić się do siostry Nialla, która mieszka w LA. Mimo, że do końca roku szkolnego zostało półtora miesiąca to i tak chłopcy muszą chodzić do szkoły.
~*~
Niedługo dodam pierwszy rozdział, mam nadzieję, że Wam się spodoba c: