czwartek, 30 stycznia 2014

piątek, 25 października 2013

INFORMACJA

Hej, nie będę już prowadziła tego bloga. Wszystko zepsułam, dlatego chcę zacząć od początku. Niedługo podam link do nowego bloga z opowiadaniem. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.
Bardzo Was przepraszam :c

wtorek, 1 października 2013

Rozdział 12

POV Selena
Zanim się obejrzałam była sobota. Leżałam na łóżku myśląc o Ashley. Wczoraj zdawałam egzaminy, które pewnie źle mi poszły, ale miałam to gdzieś. Ariana weszła do mojego pokoju z miską zupy.
-Smacznego - lekko się uśmiechnęła i postawiła naczynie na szafce obok łózka.
-Dziękuję - podziękowałam, po czym usiadłam.
-Jak tam? Trzymasz się?
-Jakoś muszę.
-Uśmiechnij się, idziesz dzisiaj na randkę z najprzystojniejszym chłopakiem ze szkoły.
-No tak, kompletnie o tym zapomniałam - powiedziałam i walnęłam się w czoło - A tak w ogóle to byliście już na randce? - poruszyłam brwiami.
-Hahaha, nie, jak na razie nie mam czasu.
POV Justin
Obudziła mnie skacząca po łóżku Jazmyn.
-Justin wstawaj! Już 13!
-Co?! 13?! Cholera - powiedziałem i podszedłem do szafy.
-Co znaczy cholera? - zapytała siadając na moim łóżku.
-Dowiesz się jak będziesz starsza.
Po wyjęciu ubrań poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby oraz twarz, po czym ubrałem się w naszykowany strój. Po skończeniu psiknąłem się jakimiś perfumami.
-Justin, Niall! - usłyszałem głos mojej mamy z dołu - Chodźcie na obiad!
Gdy zszedłem na dół mój przyjaciel już tam był. Przybiłem mu piątkę.
-Siema - powiedziałem.
-Siema.
-Co na obiad? - zapytałem siadając do stołu.
-Rosół - odpowiedziała z uśmiechem moja mama podając każdemu miskę z zupą.
Gdy i moja mama usiadła, powiedziała:
-Niall, naprawdę bardzo dziękuję tobie i twojej siostrze, że pozwoliliście nam tu przyjechać.
-Nie ma za co - odpowiedział.
Po paru minutach znowu ktoś się odezwał, tym razem Niall.
-Jest pani świetną kucharką.
-Dziękuję - powiedziała moja mama lekko zarumieniona.
Przewróciłem oczami i zająłem się obiadem.
Reszta dnia minęła dość szybko. O 18:30 postanowiłem zacząć się przygotowywać do randki. Założyłem białą koszulkę na krótki rękaw, brązowe spodnie, buty marki Supra. Idealnie ułożyłem swoje włosy, ponownie psiknąłem się perfumami i byłem gotowy do wyjścia. Gdy zszedłem na dół i otwierałem drzwi zaczepił mnie Niall.
-Gdzie ją zabierasz? - spytał opierając się o ścianę.
-Myślałem o restauracji, kinie.
-Zabierz ją tam - powiedział Niall podając mi kartkę z adresem - Wszystko jest przygotowane.
-Dzięki - podziękowałem klepiąc go po ramieniu i wychodząc.
Byłem bardzo wdzięczny Niallowi, ponieważ nie byłem w LA długo i nie wiedziałem co gdzie jest.
Punktualnie o 19 zadzwoniłem do drzwi Seleny.
POV Selena
-Chyba już czas się przygotować - powiedziałam - Proszę, pomożesz mi ?
-Pewnie - zgodziła się Ariana odkładając czasopismo.
Podeszłam do szafy i zaczęłam wyrzucać z niej ciuchy, w które mogłabym się ubrać.
-Może to? - zapytała Ari biorąc do ręki różową spódniczkę oraz białą bluzkę na ramiączka.
-Hmm... Tak, będzie pasowało do moich nowych butów.
-Jeśli chcesz mogę ci pożyczyć którąś z moich torebek.
-Myślę, że ta czarna będzie pasowała - powiedziałam pokazując jej torebkę.
-Taaak, mogłabyś założyć te okulary - zaproponowała biorąc do ręki okulary przeciwsłoneczne, które leżały na moim biurku.
-Okej, idę się przebrać.
Po paru minutach wyszłam z łazienki i ruszyłam do mojego pokoju.
-I jak? - zapytałam - Może być?
-Wyglądasz prześlicznie.
-Teraz muszę się jakoś poczesać.
-Jeśli chcesz mogę zrobić ci jakąś fryzurę.
-Naprawdę?
-Tak.
-No dobrze.
Za dwadzieścia siódma Ari skończyła mnie czesać.
-Mam nadzieję, że ci się podoba.
-Możesz zrobić zdjęcie żeby wiedziała jak to wygląda? - poprosiłam i podałam jej mój telefon.
-Proszę.
Ari się postarała. Moja fryzura była cudowna.
-Jeju, dziękuję kochana- przytuliłam Arianę.
Po zrobieniu makijażu przejrzałam się w lustrze. Ari ma świetny gust. W tych ciuchach wyglądałam prześlicznie.
-Gdzie cię zabiera? - zapytała Ari.
-Nie wiem, mówił, że to niespodzianka.
Punktualnie o 19 ktoś zadzwonił do drzwi.
-To pewnie Justin. Jak wyglądam?
-Cudownie. Idź już lepiej.
-Pa - dałam dla Ari buziaka i ruszyłam w stronę drzwi.
Gdy otworzyłam drzwi, przywitał się ze mną Justin.
-Hej
-Hej - uśmiechnęłam się.
-Ślicznie wyglądasz - powiedział i przytulił mnie.
-Dziękuję, ty również.
-Idziemy? - zapytał z uśmiechem.
-Pewnie. Gdzie mnie zabierasz?
-To niespodzianka - powiedział otwierając mi drzwi.
Gdy Justin zajął miejsce kierowcy ruszyliśmy. Podróż nie trwała długo. Gdy wyszliśmy na zewnątrz zaczęłam się rozglądać. Nigdy tu nie byłam.
-Um, słuchaj. Chcę żeby to była niespodzianka, i byłbym ci wdzięczny gdybyś zakryła oczy.
-Okej.
Po zakryciu oczu wzięłam Justina za rękę i poszłam za nim.
-Jesteśmy na miejscu - szepnął mi do ucha i rozwiązał chustkę.
-Jeju, Justin, tu jest przepięknie.
Jus uśmiechnął się, wziął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę ławki.
POV Justin
Tu na serio było prześlicznie. Niall się postarał.
-Sam to wszystko przygotowałeś? - zapytała pełna podziwu Selena.
-Tak.
Wiedziałem, że to co mówiłem nie było prawdą.
Siedzieliśmy na ławce i rozmawialiśmy.
-Jesteś głodna? - zapytałem wyjmując koszyk z jedzeniem spod ławki.
-Bardzo.
W koszyku znalazłem kocyk. Wstałem i zacząłem go rozkładać.
-Pomogę ci - powiedziała Selena podchodząc do mnie.
Po rozłożeniu kocyka, usiedliśmy na nim i wzięliśmy się za kanapki przygotowane przez Nialla.
POV Selena
Gdy skończyłam jeść, położyłam się i patrzyłam na gwiazdy. Po kilku minutach dołączył do mnie Justin.
-Patrz, tam jest wielki wóz - powiedział wskazując palcem na niebo.
Przez najbliższe pół godziny pokazywaliśmy sobie różne kształty na niebie, ułożone z gwiazd. Spojrzałam na Justina. Był bardzo przystojny. Gapiłam się na niego dobre kilka minut. Justin zauważył to i spytał:
-Coś się stało? Ubrudziłem się? - zapytał.
-Nie, nie, tylko... - urwałam.
-Tylko co? -zapytał.
-Już nic - powiedziałam i ponownie zaczęłam patrzeć na gwiazdy.
-Selena o co chodzi?
-Przecież mówiłam, że nic.
Justin usiadł na mnie okrakiem i powiedział:
-Albo mi powiesz, ale cię połaskoczę.
-Przecież mówiłam, że nic.
-Ostrzegałem - powiedział i zaczął mnie łaskotać.
-Hahahahahah, Justin, hahahaha, przestań.
-Powiedz o co chodziło to przestanę - powiedział śmiejąc się.
-Jesteś, hahaha, jesteś bardzo przystojny!
Justin przestał mnie łaskotać i powiedział:
-Powtórz to.
-Nie.
-Selena...
-Jesteś przystojny.
-Dziękuję.
Justin wrócił do dawnej pozycji.
-Może już czas wracać? - zapytał patrząc na ekran ajfona.
-Nie chcę, dobrze mi tu z tobą - powiedziałam przytulając się do niego.
Justin zaśmiał się.
-Mi też jest z tobą dobrze, ale jest już późno.
-Eh, no dobrze.
Podróż powrotna nie trwała długo. Gdy miałam wychodzić z samochodu, Justin złapał mnie za rękę.
-Em, Selena.
-Tak? - zapytałam.
Justin przybliżył się i mnie pocałował.
-To była najlepsza randka w całym moim życiu.
Uśmiechnęłam się do niego i wyszłam.
-Pa - pożegnałam.
-Do zobaczenia, kochanie.
Przewróciłam oczami i ruszyłam w stronę domu.
-Jak było? - zapytała mnie Ariana gdy przekroczyłam próg drzwi.
-Cudownie.
-Chodź, musisz mi wszystko dokładnie opowiedzieć.
-Zaraz przyjdę tylko się przebiorę.
Założyłam luźną koszulkę, dresy, buty emu, zrobiłam kitkę i zeszłam na dół.
-Zrobiłam nam kakao.
Usiadłyśmy razem w salonie i zaczęłam opowiadać Ari, o randce.
-Zazdroszczę ci, chciałabym żeby Niall w końcu mnie gdzieś zaprosił.
-Jeszcze cię zaprosi, zobaczysz.
-Tak, ale ty i Justin nie jesteście razem, a mieliście randkę, a ja i Niall chodzimy ze sobą od tygodnia i nigdzie mnie nie zaprosił.
-Nie dał ci nawet pierścionka czy czegoś?
-Dał mi naszyjnik.
-Serio? Pokaż.
Ariana poszła na górę i wróciła z naszyjnikiem w ręce.
-Proszę, to on.
-Jaki śliczny - powiedziałam i dokładnie się jemu przyjrzałam - Ari!
-Co? - zapytała przestraszona Ariana.
Ten widok mnie rozbawił.
-Powiesz wreszcie? - zapytała patrząc jak się śmieję.
-Okej, już. Ten naszyjnik to oryginał.
-Ile kosztuje?
-Ja wiem, trzysta dolców.
-Co?! Jak ja mogłam to wziąć, jutro mu to zwrócę.
-Och, Ari, nie rób tego. On ci to dał, bo cię kocha.
-Ty wiesz ile rzeczy on by miał za tyle kasy?!
-No, dużo.
-Ehh... Dobra nie zwrócę mu tego, ale nigdy więcej nic od niego nie przyjmę.
Przewróciłam oczami i włączyłam telewizor. Leciał jakiś serial, więc zaczęłam go oglądać.
-Dobra, ja idę już spać - powiedziałam o 22.
-Ja jeszcze pooglądam.
-Dobranoc.
-Dobranoc Selly.
-Nie mów tak na mnie.
-Dlaczego, SELLY?
-Och, Ari. Dobrze wiesz, że to mnie wkurza.
Ariana zaśmiała się.
Zrobiłam sobie tosta, nie miałam ochoty na nic innego. Po zjedzeniu ''kolacji'' poszła umyć zęby. Postanowiłam się nie myć, bo jutro nie idę do szkoły i wezmę prysznic rano.
Byłam zmęczona, więc zasnęłam dość szybko.
~*~
Hej, i jak rozdział? Przepraszam, że tyle na niego czekaliście ale nie miałam czasu, żeby go dodać. Następny rozdział też nie pojawi się szybko, ponieważ w przyszłym tygodniu mam 2 sprawdziany, a do tego muszę uzupełnić próbny sprawdzian. Wiem, że rozdział nie jest długi, tak jak obiecywałam, ale niektórzy pytali kiedy będzie kolejny rozdział, więc musiałam cos dodać.

czwartek, 19 września 2013

Rozdział 11

Mała informacja c: Dodałam Jazmyn i Josha do zakładki z bohaterami
_______________________________________________________________________
-Co tak długo ? - zapytała Ari gdy zajęłam miejsce obok niej.
-Spotkałam znajomego. Lepiej już jedźmy, bo za godzinę musimy iść do pracy - powiedziałam.
Teraz na szczęście nie było korków. Po drodze myślałam o spotkaniu Justina. Miał ładną siostrzyczkę, słodkie było jak nazwał ją księżniczką.
-Wychodzisz ? - spytała Ari, która stała już na zewnątrz.
-Hmm ? Och, tak.
Nie miałyśmy wiele czasu, więc nie robiłam nowego makijażu, bo bym nie zdążyła.
-Będziemy o 17:30 - powiedziała Ari dając Ashley buziaka w policzek.
-Pa, ja trochę ogarnę mieszkanie.
Gdy wsiadłyśmy do samochodu, zapytałam :
-Kiedy zadzwoniłaś do Lily ?
-Jak kupowałaś spodnie. Sporo czasu cię nie było.
Pod restauracją byłyśmy za pięć trzecia.
*
-Dzisiaj stoimy razem przy barze - powiedziała Ari patrząc na rozkład.
Po około pół godzinie pracy, usłyszałam, że przyszedł nowy gość. Jak zwykle spojrzałam na drzwi. To, kogo w nich zobaczyłam przeraziło mnie. Pociągnęłam Arianę za rękę w dół przez co się wywaliła.
-Auu ! Czemu to zrobiłaś ?
-Cii ! Patrz kto siedzi przy piątym stoliku - szepnęłam.
Ari powoli wyszła na czworaka zza baru, po czym gwałtownie odwróciła się w moją stronę. Wyglądała na wystraszoną.
-Myślisz, że wie, że tu pracujesz ? - szepnęła do mnie.
-Nie mam pojęcia.
-Przyjdzie tu jakiś kelner ?! - usłyszałyśmy głos Josha.
-Ja go obsłużę - powiedziała Ariana wstając.
Gdy moja przyjaciółka poszła, oparłam się o ścianę. Byłam wystraszona. Dalej do mnie nie docierało, że Josh, Josh Williams tu jest.
*
Te następne dwie godziny pracy strasznie się dłużyły.
-Hej dziewczyny, to prawda, że Ashley dzisiaj wyjeżdża ? - przyszła do nas Lily.
-Niestety - odpowiedziała Ariana.
-Tak mi przykro - powiedziała przytulając mnie, bo miałam łzy w oczach. - Jeśli chcecie możecie już iść.
Odeszłam od Lily i odblokowałam telefon.
-Ale zostało nam jeszcze pół godziny.
-Nie chcecie spędzić więcej czasu z przyjaciółką ? -zapytała.
-Jesteś najlepszą szefową - powiedziała Ari przytulając ją - To do wtorku.
-Do zobaczenia - pomachałam jej.
-Pa.
*
Pod domem byłyśmy równo o 17:10.
-Ciekawe czy się ucieszy - powiedziała Ari.
Gdy weszłyśmy do domu, poczułyśmy zapach naleśników.
-Wróciłyśmy ! - krzyknęłam kładąc torbę na szafkę.
-Zaraz będzie kolacja ! - usłyszałyśmy z kuchni.
-Pomóc ci ? - zapytałam wchodząc do pomieszczenia.
-Nie, nie trzeba.
Naleśniki były przepyszne.
-Okej, chyba czas już jechać na lotnisko. Chodź Sel przyniesiemy bagaże Ashley.
Przytaknęłam i ruszyłam na górę za Arianą.
-Będę za nią tęskniła - powiedziałam.
-Ja też, ale życie toczy się dalej. Będzie dobrze, zobaczysz. Za tydzień zaczynają się wakacje, pojedziesz do swojej siostry i przy okazji odwiedzisz Ashley.
*
-To już wszystko - powiedziała Ariana zamykając bagażnik - Możemy ruszać.
Na lotnisku byłyśmy w dwadzieścia minut.
-To... pa - pożegnała się Ashley prawie płacząc.
Rozpłakałam się i ją przytuliłam.
-Nie chcę żebyś wyjeżdżała - powiedziałam.
-Też tego nie chcę - rzekła zapłakana Ashley.
-Będę za tobą tęskniła - powiedziała płacząca Ariana.
*Pasażerowie lotu do Kandy proszeni o pójście do samolotu. Odlatujemy za 10 minut*
-Pa, mam nadzieję, ze wkrótce się zobaczymy - wykrztusiłam przez łzy.
-Pa kochana - powiedziała Ariana płacząc.
-Kocham Was dziewczyny - odezwała się Ash, po czym odeszła od nas.
POV Justin
Gdy oglądałem telewizję w swoim pokoju, weszła do niego Jazzy.
-Hej, księżniczko - powiedziałem z uśmiechem - Coś się stało ?
-Miałam zły sen - odparła kładąc się obok mnie na łóżku - Mogę spać dzisiaj z tobą ?
-Pewnie - odpowiedziałem.
Jazmyn szybko zasnęła. Wyglądała słodko, gdy spała. Około godzinę później zgasiłem telewizor i zasnąłem.
~*~
Hej, i jak ? Podoba Wam się rozdział ? Chciałam go dodać wczoraj, ale szłam na urodziny, więc nie miałam czasu. Zaczęłam już następny rozdział, ale chcę żeby był dłuższy, więc trochę poczekacie C: