Zanim się obejrzałam była sobota. Leżałam na łóżku myśląc o Ashley. Wczoraj zdawałam egzaminy, które pewnie źle mi poszły, ale miałam to gdzieś. Ariana weszła do mojego pokoju z miską zupy.
-Smacznego - lekko się uśmiechnęła i postawiła naczynie na szafce obok łózka.
-Dziękuję - podziękowałam, po czym usiadłam.
-Jak tam? Trzymasz się?
-Jakoś muszę.
-Uśmiechnij się, idziesz dzisiaj na randkę z najprzystojniejszym chłopakiem ze szkoły.
-No tak, kompletnie o tym zapomniałam - powiedziałam i walnęłam się w czoło - A tak w ogóle to byliście już na randce? - poruszyłam brwiami.
-Hahaha, nie, jak na razie nie mam czasu.
POV Justin
Obudziła mnie skacząca po łóżku Jazmyn.
-Justin wstawaj! Już 13!
-Co?! 13?! Cholera - powiedziałem i podszedłem do szafy.
-Co znaczy cholera? - zapytała siadając na moim łóżku.
-Dowiesz się jak będziesz starsza.
Po wyjęciu ubrań poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby oraz twarz, po czym ubrałem się w naszykowany strój. Po skończeniu psiknąłem się jakimiś perfumami.
-Justin, Niall! - usłyszałem głos mojej mamy z dołu - Chodźcie na obiad!
Gdy zszedłem na dół mój przyjaciel już tam był. Przybiłem mu piątkę.
-Siema - powiedziałem.
-Siema.
-Co na obiad? - zapytałem siadając do stołu.
-Rosół - odpowiedziała z uśmiechem moja mama podając każdemu miskę z zupą.
Gdy i moja mama usiadła, powiedziała:
-Niall, naprawdę bardzo dziękuję tobie i twojej siostrze, że pozwoliliście nam tu przyjechać.
-Nie ma za co - odpowiedział.
Po paru minutach znowu ktoś się odezwał, tym razem Niall.
-Jest pani świetną kucharką.
-Dziękuję - powiedziała moja mama lekko zarumieniona.
Przewróciłem oczami i zająłem się obiadem.
Reszta dnia minęła dość szybko. O 18:30 postanowiłem zacząć się przygotowywać do randki. Założyłem białą koszulkę na krótki rękaw, brązowe spodnie, buty marki Supra. Idealnie ułożyłem swoje włosy, ponownie psiknąłem się perfumami i byłem gotowy do wyjścia. Gdy zszedłem na dół i otwierałem drzwi zaczepił mnie Niall.
-Gdzie ją zabierasz? - spytał opierając się o ścianę.
-Myślałem o restauracji, kinie.
-Zabierz ją tam - powiedział Niall podając mi kartkę z adresem - Wszystko jest przygotowane.
-Dzięki - podziękowałem klepiąc go po ramieniu i wychodząc.
Byłem bardzo wdzięczny Niallowi, ponieważ nie byłem w LA długo i nie wiedziałem co gdzie jest.
Punktualnie o 19 zadzwoniłem do drzwi Seleny.
POV Selena
-Chyba już czas się przygotować - powiedziałam - Proszę, pomożesz mi ?
-Pewnie - zgodziła się Ariana odkładając czasopismo.
Podeszłam do szafy i zaczęłam wyrzucać z niej ciuchy, w które mogłabym się ubrać.
-Może to? - zapytała Ari biorąc do ręki różową spódniczkę oraz białą bluzkę na ramiączka.
-Hmm... Tak, będzie pasowało do moich nowych butów.
-Jeśli chcesz mogę ci pożyczyć którąś z moich torebek.
-Myślę, że ta czarna będzie pasowała - powiedziałam pokazując jej torebkę.
-Taaak, mogłabyś założyć te okulary - zaproponowała biorąc do ręki okulary przeciwsłoneczne, które leżały na moim biurku.
-Okej, idę się przebrać.
Po paru minutach wyszłam z łazienki i ruszyłam do mojego pokoju.
-I jak? - zapytałam - Może być?
-Wyglądasz prześlicznie.
-Teraz muszę się jakoś poczesać.
-Jeśli chcesz mogę zrobić ci jakąś fryzurę.
-Naprawdę?
-Tak.
-No dobrze.
Za dwadzieścia siódma Ari skończyła mnie czesać.
-Mam nadzieję, że ci się podoba.
-Możesz zrobić zdjęcie żeby wiedziała jak to wygląda? - poprosiłam i podałam jej mój telefon.
-Proszę.
Ari się postarała. Moja fryzura była cudowna.
-Jeju, dziękuję kochana- przytuliłam Arianę.
Po zrobieniu makijażu przejrzałam się w lustrze. Ari ma świetny gust. W tych ciuchach wyglądałam prześlicznie.
-Gdzie cię zabiera? - zapytała Ari.
-Nie wiem, mówił, że to niespodzianka.
Punktualnie o 19 ktoś zadzwonił do drzwi.
-To pewnie Justin. Jak wyglądam?
-Cudownie. Idź już lepiej.
-Pa - dałam dla Ari buziaka i ruszyłam w stronę drzwi.
Gdy otworzyłam drzwi, przywitał się ze mną Justin.
-Hej
-Hej - uśmiechnęłam się.
-Ślicznie wyglądasz - powiedział i przytulił mnie.
-Dziękuję, ty również.
-Idziemy? - zapytał z uśmiechem.
-Pewnie. Gdzie mnie zabierasz?
-To niespodzianka - powiedział otwierając mi drzwi.
Gdy Justin zajął miejsce kierowcy ruszyliśmy. Podróż nie trwała długo. Gdy wyszliśmy na zewnątrz zaczęłam się rozglądać. Nigdy tu nie byłam.
-Um, słuchaj. Chcę żeby to była niespodzianka, i byłbym ci wdzięczny gdybyś zakryła oczy.
-Okej.
Po zakryciu oczu wzięłam Justina za rękę i poszłam za nim.
-Jesteśmy na miejscu - szepnął mi do ucha i rozwiązał chustkę.
-Jeju, Justin, tu jest przepięknie.
Jus uśmiechnął się, wziął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę ławki.
POV Justin
Tu na serio było prześlicznie. Niall się postarał.
-Sam to wszystko przygotowałeś? - zapytała pełna podziwu Selena.
-Tak.
Wiedziałem, że to co mówiłem nie było prawdą.
Siedzieliśmy na ławce i rozmawialiśmy.
-Jesteś głodna? - zapytałem wyjmując koszyk z jedzeniem spod ławki.
-Bardzo.
W koszyku znalazłem kocyk. Wstałem i zacząłem go rozkładać.
-Pomogę ci - powiedziała Selena podchodząc do mnie.
Po rozłożeniu kocyka, usiedliśmy na nim i wzięliśmy się za kanapki przygotowane przez Nialla.
POV Selena
Gdy skończyłam jeść, położyłam się i patrzyłam na gwiazdy. Po kilku minutach dołączył do mnie Justin.
-Patrz, tam jest wielki wóz - powiedział wskazując palcem na niebo.
Przez najbliższe pół godziny pokazywaliśmy sobie różne kształty na niebie, ułożone z gwiazd. Spojrzałam na Justina. Był bardzo przystojny. Gapiłam się na niego dobre kilka minut. Justin zauważył to i spytał:
-Coś się stało? Ubrudziłem się? - zapytał.
-Nie, nie, tylko... - urwałam.
-Tylko co? -zapytał.
-Już nic - powiedziałam i ponownie zaczęłam patrzeć na gwiazdy.
-Selena o co chodzi?
-Przecież mówiłam, że nic.
Justin usiadł na mnie okrakiem i powiedział:
-Albo mi powiesz, ale cię połaskoczę.
-Przecież mówiłam, że nic.
-Ostrzegałem - powiedział i zaczął mnie łaskotać.
-Hahahahahah, Justin, hahahaha, przestań.
-Powiedz o co chodziło to przestanę - powiedział śmiejąc się.
-Jesteś, hahaha, jesteś bardzo przystojny!
Justin przestał mnie łaskotać i powiedział:
-Powtórz to.
-Nie.
-Selena...
-Jesteś przystojny.
-Dziękuję.
Justin wrócił do dawnej pozycji.
-Może już czas wracać? - zapytał patrząc na ekran ajfona.
-Nie chcę, dobrze mi tu z tobą - powiedziałam przytulając się do niego.
Justin zaśmiał się.
-Mi też jest z tobą dobrze, ale jest już późno.
-Eh, no dobrze.
Podróż powrotna nie trwała długo. Gdy miałam wychodzić z samochodu, Justin złapał mnie za rękę.
-Em, Selena.
-Tak? - zapytałam.
Justin przybliżył się i mnie pocałował.
-To była najlepsza randka w całym moim życiu.
Uśmiechnęłam się do niego i wyszłam.
-Pa - pożegnałam.
-Do zobaczenia, kochanie.
Przewróciłam oczami i ruszyłam w stronę domu.
-Jak było? - zapytała mnie Ariana gdy przekroczyłam próg drzwi.
-Cudownie.
-Chodź, musisz mi wszystko dokładnie opowiedzieć.
-Zaraz przyjdę tylko się przebiorę.
Założyłam luźną koszulkę, dresy, buty emu, zrobiłam kitkę i zeszłam na dół.
-Zrobiłam nam kakao.
Usiadłyśmy razem w salonie i zaczęłam opowiadać Ari, o randce.
-Zazdroszczę ci, chciałabym żeby Niall w końcu mnie gdzieś zaprosił.
-Jeszcze cię zaprosi, zobaczysz.
-Tak, ale ty i Justin nie jesteście razem, a mieliście randkę, a ja i Niall chodzimy ze sobą od tygodnia i nigdzie mnie nie zaprosił.
-Nie dał ci nawet pierścionka czy czegoś?
-Dał mi naszyjnik.
-Serio? Pokaż.
Ariana poszła na górę i wróciła z naszyjnikiem w ręce.
-Proszę, to on.
-Jaki śliczny - powiedziałam i dokładnie się jemu przyjrzałam - Ari!
-Co? - zapytała przestraszona Ariana.
Ten widok mnie rozbawił.
-Powiesz wreszcie? - zapytała patrząc jak się śmieję.
-Okej, już. Ten naszyjnik to oryginał.
-Ile kosztuje?
-Ja wiem, trzysta dolców.
-Co?! Jak ja mogłam to wziąć, jutro mu to zwrócę.
-Och, Ari, nie rób tego. On ci to dał, bo cię kocha.
-Ty wiesz ile rzeczy on by miał za tyle kasy?!
-No, dużo.
-Ehh... Dobra nie zwrócę mu tego, ale nigdy więcej nic od niego nie przyjmę.
Przewróciłam oczami i włączyłam telewizor. Leciał jakiś serial, więc zaczęłam go oglądać.
-Dobra, ja idę już spać - powiedziałam o 22.
-Ja jeszcze pooglądam.
-Dobranoc.
-Dobranoc Selly.
-Nie mów tak na mnie.
-Dlaczego, SELLY?
-Och, Ari. Dobrze wiesz, że to mnie wkurza.
Ariana zaśmiała się.
Zrobiłam sobie tosta, nie miałam ochoty na nic innego. Po zjedzeniu ''kolacji'' poszła umyć zęby. Postanowiłam się nie myć, bo jutro nie idę do szkoły i wezmę prysznic rano.
Byłam zmęczona, więc zasnęłam dość szybko.
~*~
Hej, i jak rozdział? Przepraszam, że tyle na niego czekaliście ale nie miałam czasu, żeby go dodać. Następny rozdział też nie pojawi się szybko, ponieważ w przyszłym tygodniu mam 2 sprawdziany, a do tego muszę uzupełnić próbny sprawdzian. Wiem, że rozdział nie jest długi, tak jak obiecywałam, ale niektórzy pytali kiedy będzie kolejny rozdział, więc musiałam cos dodać.
Podoba mi sie :)
OdpowiedzUsuńWspaniały <3 chociaż jak zawsze :)) ;*
OdpowiedzUsuńŚwietny ; )
OdpowiedzUsuń~ Źelkova <3