niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 1

POV Selena
Mój budzik zadzwonił punktualnie o 6:00.Jęknęłam i go wyłączyłam.Nie miałam ochoty iść dziś do szkoły.'Poleżę sobie jeszcze pięć minut' pomyślałam.Po kilku minutach usłyszała,, że ktoś  do mnie krzyczy więc obudziłam się.
-Selena ! Selena wstawaj jest w pół do siódmej spóźnisz się do szkoły
-Zostaw mnie Ariana, chcę spać...
Ktoś zabrał mi kołdrę.
-Oddaj ! - krzyknęłam siadając
-Selena wstawaj albo będziesz szła do szkoły pieszo
-Ale ja nie chcę iść do szkoły - powiedziałam
-Selena proszę cię,jutro nie pójdziesz do szkoły
-Jutro jest sobota
Kochałam Arianę, jako przyjaciółkę ale czasem zachowywała się jakby była moją matką.Gdy wstałam Ariana zabrała się za pościelenie mojego łóżka.Podeszłam do szafy i ją otworzyłam szukając ubrań do szkoły.Po ok. 3 minutach wzięłam koronkową,czerwoną bluzkę na ramiączka,czarne szorty oraz sweterek.Podeszłam do szuflady i wyjęłam z niej czarną bieliznę.Gdy miałam już wszystko poszłam do łazienki.Marzyłam o prysznicu ale nie miałam na to czasu.Po ubraniu się w naszykowany strój umyłam zęby oraz twarz,rozczesałam włosy i trochę podkręciłam lokówką końcówki,a następnie wzięłam się za makijaż.Po porannej toalecie zeszłam na śniadanie.Dziewczyny już zjadły i rozmawiały o czymś w kuchni.Gdy weszłam do pomieszczenia uśmiechnęły się do mnie i powiedziały 'cześć'.Odwzajemniłam uśmiech i odpowiedziałam.Zajrzałam do lodówki.Miałam ochotę na płatki, ale niestety nie było mleka.No cóż,wzięłam jogurt truskawkowy  oraz łyżeczkę i zaczęłam jeść.
-Smacznego - powiedziała Ashley.
-Dziękuję - odpowiedziałam .
Gdy skończyłam łyżkę odłożyłam do zlewu, a kubek po jogurcie wyrzuciłam do śmietnika.Zauważyłam Arianę schodzącą z góry.
-Przyniosłam wasze torby, możemy jechać - powiedziała Ari z lekkim uśmiechem.
Nałożyłyśmy buty i wyszłyśmy z domu.W czasie, w którym zamykałam dom,Ash i Ari zdążyły wejść do samochodu,Ari prowadziła, bo jak na razie tylko ona miała prawo jazdy.Ja zazwyczaj siedzę obok kierowcy ale tym razem postanowiłam usiąść z tyłu z Ash.Gdy zamknęłam drzwi od samochodu Ariana ruszyła.Jechałyśmy w milczeniu,które przerwała Ari mówiąc,że jesteśmy na miejscu.Gdy stanęłyśmy przed szkołą powiedziałam do siebie:
-Nareszcie piątek
Wchodząc do szkoły minęłyśmy panią od matmy,powiedziałyśmy 'dzień dobry'.
-Emm..Dziewczyny czy ona nie miała być na urlopie ? -spytałam
-Właśnie o tym pomyślałam - powiedziała Ari
Poszłyśmy do naszych szafek,miałyśmy je obok siebie.
-Pierwsza jest matma - powiedziała Ariana
-Pewnie wybierze mnie do odpowiedzi - powiedziała Ash
-Taaa mnie chyba też - powiedziałam
Gdy wzięłam potrzebne książki i zamknęłam szafkę zadzwonił dzwonek.We trzy poszłyśmy na pierwsze piętro do sali od matmy.Uczniowie już wchodzili do klasy.Zajęłyśmy swoje miejsca na końcu klasy.Nauczycielka od matematyki sprawdziła obecność, następnie napisała jakieś przykłady na tablicy.Pewnie zaraz weźmie mnie do odpowiedzi.
-Hmm...do tablicy podejdzie Ashley Benson
Ashley cały czas wyglądała jakby się nie wyspała,ale gdy usłyszała swoje nazwisko rozbudziła się.Powoli wstała i podeszła do tablicy.Wiedziałam, że dostanie jedynkę, bo niczego nie umiała.Jak zwykle odwróciła się w moją stronę.Próbowałam jej podpowiedzieć, ale nauczycielka by mnie usłyszała.Nagle wpadłam na pomysł  żeby rozwiązanie napisać na kartce.Rozwiązałam je w kilka sekund i odwróciłam tak żeby Ash widziała co jest napisane.Gdy skończyła, baba od matmy była lekko zdziwiona.Podeszła do tablicy żeby sprawdzić przykład.
-Siadaj, dostajesz pięć
Uśmiechnęłam się do Ashley ona to odwzajemniła.Reszta lekcji minęła dość szybko.Teraz czas na lunch.We trzy zeszłyśmy do stołówki zamawiając to co zwykle.Zajęłyśmy stolik przy oknie i zaczęłyśmy jeść.Czekała nas jeszcze tylko jedna lekcja.Nagle Ash dostała sms'a,gdy go przeczytała uśmiechnęła się i dała mi jej telefon:
OD : Zayn
O 8 impreza u Ryan'a, wpadniecie ?
Dałam przeczytać go Ari.
-Idziemy ? - spytała Ashley
-Pewnie - odpowiedziałam
-No nie wiem, wiecie jakie imprezy urządza Rayan - powiedziała Ari
-Ohh Ari chodź będzie fajnie - powiedziałam błagalnym głosem
-Ehhh..No dobra - powiedziała Ariana
Razem z Ashley szeroko się uśmiechnęłyśmy,nie łatwo było przekonać Arianę żeby poszła na imprezę.Ash wystukała coś na klawiaturze telefonu i zajęła się kończeniem kanapki.Po lunchu poszłyśmy do szafek po książki.Ostatnia lekcja minęła dość szybko.
-Nareszcie weekend - powiedziałam gdy wychodziłyśmy ze szkoły
-Koniec z zabieraniem kołdry przez Ari - powiedziała Ash śmiejąc się
Tym razem usiadłam z przodu.Przez całą drogę śpiewałyśmy piosenki, które leciały w radiu.Gdy dojechałyśmy do domu od razu poszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko.Mogłabym tak długo leżeć,ale muszę odrobić lekcje, bo nie mam zamiaru robić tego na kacu.Nie miałam dużo zadane, tylko z dwóch przedmiotów.Po zrobieniu pracy domowej zeszłam do salonu pooglądać telewizję.Poczułam zapach naleśników,Ari pewnie robi je na obiad.Nie myliłam się,po ok. kwadransie Ariana zawołała nas na naleśniki.
-Smacznego - powiedziałyśmy we trzy na raz, co wywołało śmiech.
Naleśniki były pyszne,po skończeniu ich wstałam i umyłam talerz.Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie.W pół do szóstej.Czyli mamy jeszcze dwie i pół godziny do imprezy.Westchnęłam i poszłam kontynuować oglądanie telewizji.Po dziesięciu minutach doszły do mnie Ash i Ari.Oglądałyśmy jakiś serial.Półtorej godziny później uznałyśmy, ze już czas przygotować się do imprezy.Postanowiłyśmy ubrać się tak, jak zapewne wszyscy będą ubrani czyli w szorty i górę od stroju.Po przebraniu się poszłam do łazienki poprawić włosy i zrobić mocniejszy makijaż.Ubranie się zajęło mi ok. dwadzieścia minut, bo nie mogłam znaleźć pasujących szortów, a makijaż piętnaście.Zeszłam na dół poszukać moich żółtych Vansów, Ariana była już gotowa.
-Hej - powiedziała uśmiechając się
Ariana miała na sobie różowe bikini,jeansowe szorty i neonowe,różowe Vansy.
-Hej,Ash jeszcze nie gotowa ? - zapytałam.
-Powiedziała,że będzie za pięć minut
Zabrałam się za szukanie butów i gdy je znalazłam Ashley była już na dole.
Już miałyśmy wychodzić gdy przypomniałam sobie, że zapomniałam ajfona.
-Zaraz przyjdę, muszę iść po telefon
-OK - powiedziała Ash
Szybko weszłam po schodach do mojego pokoju rozglądając się za ajfonem.Leżał na moim łóżku,wzięłam go i zeszłam na dół.Po ok.2-3 minutach byłam w samochodzie.Ariana przekręciła klucz w stacyjce gdy się odezwałam :
-Od nas do Ryana nie jest daleko, może się przejdziemy ?
-Hmm..tak, tak będzie lepiej w końcu po co zostawiać tam samochód - powiedziała Ash
Więc wyszłyśmy z samochodu i szłyśmy w stronę domu Ryana.Muzykę była bardzo głośna.Dziwne, że nikt nie zadzwonił jeszcze po policję.Byłyśmy na miejscu po jakichś pięciu minutach.Gdy weszłyśmy do domu Ryana, Ashley powiedziała
-Czas się zabawić
I zniknęła gdzieś w tłumie ludzi.Ja i Ari uśmiechnęłyśmy się do siebie i poszłyśmy po coś do picia.Wypiłyśmy po dwa piwa i poszłyśmy na parkiet.Po godzinie byłyśmy kompletnie pijane,znaczy ja i Ash,bo Ari nigdy dużo nie pije.Zauważyłam wyjście na taras i pomyślałam, że pewnie jest tam basen.Spytałam dziewczyn czy wyjdą ze mną na chwilę.Zgodziły się i po minucie byłyśmy na tarasie.Nie myliłam się, mieli basen.Bez zastanowienia wskoczyłam do basenu.I zaczęłam wołać dziewczyny.Ashley wskoczyła,ale Ariana nie chciała, więc musiałam ją jakoś wrzucić.Udałam,że wychodzę z basen i wystawiłam rękę do Ariany z pytaniem czy mi pomoże.Gdy Ari podała mi rękę pociągnęłam ja i wpadła do basenu.Wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.Siedziałyśmy sobie i rozmawiałyśmy gdy nagle Ashley wypaliła :
-Dziewczyny,muszę siku.
Ashley zazwyczaj nie mówi tak przy Ari, bo nie chce się z nią kłócić,ale teraz niezbyt obchodziło to Arianę,bo powiedziała :
-Rób do basenu
Zaśmiałam się.Ale Ashley wzięła to na poważnie bo serio się załatwiła.Ja i Ari zaczęłyśmy się śmiać.Przez śmiech powiedziłam do Ash
-Jesteś jebnięta
-Wiem - odpowiedziała Ash śmiejąc się
-Wiecie,która godzina ? - spytałam gdy przestałyśmy się śmiać
-Ja nie wiem,zostawiłam ajfona w samochodzie - powiedziała Ari
-Ja też - powiedziała Ash
Zupełnie zapomniałam,że też zostawiłam telefon w samochodzie.
-Coraz więcej ludzi wychodzi, może też już pójdziemy ? - spytała Ari
-Dobry pomysł - odpowiedziała Ash
Ja tylko przytaknęłam głową.Byłyśmy pijane i długo zajęło nam wyjście z basenu,ale w końcu dałyśmy radę.Poł godziny później byłyśmy już w domu.Chyba dziesięć minut zajęło nam otworzenie drzwi,bo żadna nie mogła trafić w dziurkę od klucza.Udało się to Ari,która wypiła najmniej.Ja i Ari od razu poszłyśmy na górę,Ashley oznajmiła, że nie da rady wejść po schodach, i że spi w salonie.Ja i Ariana przez całą drogę po schodach śmiałyśmy z byle czego.Gdy byłam już w swoim pokoju ściągnęłam buty oraz ubrania,które miałam na sobie i założyłam suchą, luźną bluzkę, bo w końu nie będę spała w mokrych ciuchach.Zanim się obejrzałam zasnęłam.

~*~
Mam nadzieję,że podobał Wam się pierwszy rozdział.Wiem, że nie jest długi,ale długo go pisałam.

6 komentarzy:

  1. podoba mi się c: czekam z niecierpliwością na następny, napisz mi na twitterze jak go już dodasz xx / @selenaxis

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny!! pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Suuper ♥. Dla mnie jeden z długich bo jak np. czytałam Karoliny czy Oli to były o wiele krutrze :)). Super jak na początek c:. Czekam na jakąś akcje :*!
    ~ Źelkova <3

    OdpowiedzUsuń