wtorek, 17 września 2013

Rozdział 10

POV Selena
Obudziłam się około 10 rano. Wyjęłam z szafy czarne szorty, beżową bokserkę oraz czystą bieliznę. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w naszykowany strój. Umyłam twarz i zęby, po czym zeszłam na dół na śniadanie. Dziewczyny siedziały przy stole pijąc herbatę.
-Dzień dobry śpioszku - powiedziała z uśmiechem Ashley.
-Dzień dobry - odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech.
-Na szafce są naleśniki dla ciebie - powiedziała Ari biorąc łyk herbaty.
Gdy skończyłam jeść wraz z Ari poszłyśmy pomóc dla Ashley się spakować.
-Emm... Ashley to twoje ? - spytałam biorąc do ręki czarne bokserki.
-Nie, i szczerze mówiąc nie mam pojęcia czyje są - odpowiedziała Ash.
-Aż z tyloma chłopakami to robiłaś ? - zapytała Ariana składając bluzkę.
-Aż tyle razy nie zamknęłam pokoju gdy miałyśmy imprezę - odpowiedziała Ashley.
Spakowanie wszystkich rzeczy Ashley zajęło nam dwie godziny. Postanowiłyśmy pochodzić po mieście lub pojechać od jakiegoś centrum handlowego.
*
Pół godziny później byłyśmy w samochodzie.
-To gdzie najpierw jedziemy ? - spytała Ariana wkładając klucz do stacyjki.
-Może do centrum na Resgold Road ? Tam poszłyśmy po przyjeździe Ashley do Los Angeles.
*
Po godzinie stania w korku byłyśmy na miejscu.
-Dużo się tu zmieniło od naszego ostatniego wypadu do tego centrum - powiedziałam rozglądając się.
-Na początek chodźmy popatrzeć na buty - powiedziała Ari ciągnąc mnie i Ashley w stronę ruchomych schodów. Przymierzyłyśmy setki butów, aż w końcu wywalili nas ze sklepu, bo nic nie kupiłyśmy. Następnie ruszyłyśmy do KFC znajdującego się w centrum. Po zjedzeniu lunchu udałyśmy się do sklepów odzieżowych. Miałyśmy kupę zabawy podczas przymierzania ciuchów. Z tych sklepów na szczęście nas nie wyrzucili, bo coś kupiłyśmy. Wydałyśmy sporo pieniędzy. Gdy już miałyśmy wracać do domu, zauważyłam reklamę z przeceną rurek.
-Muszę tam iść - powiedziałam nie spuszczając wzroku z reklamy i idąc w stronę drzwi od sklepu.
-Masz jeszcze kasę ?Poczekamy na ciebie w samochodzie ! - krzyknęła za mną Ari.
-Pięćset dolarów.
-Okej, poczekamy na ciebie w samochodzie ! - krzyknęła za mną Ari.
Wybrałam siedem par spodni. Gdy stałam przy kasie i wyjmowałam pieniądze, ktoś powiedział :
-Cześć
-Och, hej - odpowiedziałam z uśmiechem podnosząc wzrok.
Przede mną stał Justin.
-Wagary ? - spytał podając kasjerce pieniądze.
-Nie, a ty ? - odpowiedziałam pytając.
-Moja mama przyjechała na kilka dni z moim rodzeństwem. Opiekuje się siostrą.
Po pewnym czasie kasjerka podała mi torby i powiedziała :
-To będzie pięćset dziesięć dolarów.
-Emm... mam tylko pięcset - powiedziałam podając pieniądze.
-Proszę - Justin dał kasjerce brakująca kwotę.
-Dziękuję, miłego dnia.
-Te dziesięć dolarów oddam ci jutro - powiedziałam odchodząc z Justinem od kasy.
-Nie musisz. Jazmyn idziemy.
Jakaś mała dziewczynka do nas podbiegła.
-Justin ! Justin ! Widziałam ładną lalkę, kupisz mi ją ? - spytała gdy Justin wziął ją na ręce.
-Oczywiście księżniczko - odpowiedział uśmiechając się.
-Justin to twoja dziewczyna ? - zapytała Jazmyn wskazując na mnie.
Cicho się zaśmiałam.
-Nie - powiedział śmiejąc się Justin.
-Szkoda, jest bardzo ładna - szepnęła Jazmyn.
Ponownie się zaśmiałam.
-Do zobaczenia - powiedział Jus gdy wyszliśmy ze sklepu.
-Pa - odpowiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia centrum.

~*~
Hej, dawno nie pisałam. Mam nadzieję, że rozdział się Wam podoba c: Przepraszam, że tak długo go nie dodawałam, ale nie mam czasu. Ten rozdział pisałam na przerwach w szkole i niezbyt mogłam się skupić.
Jeśli jutro będę miała czas, dodam do zakładki 'Bohaterowie' Jazmyn :)






1 komentarz:

  1. Super <3 :* Pamiętam na przerwach :D Nie chciałaś dać mi czytać :((
    ~ Źlekova <3

    OdpowiedzUsuń